Po krótkiej przerwie powraca do gry 12 drużyn Ligi Mistrzów. Zespoły, które zajęły miejsca od II do VI w swoich grupach i najlepsze ekipy grup C i D, zagrają o awans do ćwierćfinału. Przeciwnikiem Orlen Wisły będzie mistrz Macedonii – Vardar Skopje.
Los sprawił, że obie drużyny spotkały się na takim samym etapie rozgrywek, czyli w 1/8 finału przed rokiem. Zarówno wtedy, jak i teraz nie był to mecz kolejki, tylko pojedynek dwóch najbardziej nieprzewidywalnych europejskich drużyn. Obie przebojem wdarły się do elity w Lidze Mistrzów i żadna nie czuła respektu nawet przed najtrudniejszym rywalem.
Trudno powiedzieć, która z drużyn była faworytem przed rokiem. W pierwszym meczu płocczanie pokonali rywali 32:26, ale w drugim ulegli 20:31. Dziś wiadomo, że w fazie grupowej rozgrywek Vardar poradził sobie znacznie lepiej, wygrywając dziewięć pojedynków, w tym między innymi z Vive Tauron Kielce (34:24). Przypomnijmy, że dorobek płockiej ekipy to trzy zwycięstwa i dwa remisy oraz kilka spotkań przegranych w końcówkach.
Vardar ma w swoim składzie wielu reprezentantów krajów, między innymi: Rosjan – Daniła Sziskarjewa, Timura Dibirowa i Sergieja Dobroka, Serbów – Ilję Abutowicza i Sergeja Gorboka; gwiazdą strzelającą bramki jest Alex Dujszebajew, syn trenera kadry narodowej Polski. Składu osłabionego brakiem kilku piłkarzy płockiej drużyny nie trzeba przypominać.
O tym, czy Orlen Wisła awansuje do ćwierćfinału Ligi Mistrzów, przekonamy się 26 marca około godz. 20, po zakończeniu rewanżowego meczu wyjazdowego. W ostatnim czasie trener Cadenas często podkreślał, że płocki zespół, wygrywający niegdyś w Orlen Arenie z Barceloną czy Flensburgiem, lepiej gra na wyjeździe. Presja wyniku w Płocku jest tak duża, że nie wszyscy piłkarze sobie z nią radzą przed własną publicznością.
Pierwszy mecz Orlen Wisła gra u siebie, rewanż odbędzie się w Skopje. Czy to oznacza, że dobry wynik w Płocku da szansę na awans? Przekonamy się wkrótce, bo rywale w swojej hali są bardzo groźni. W tej edycji rozgrywek przegrali przed własną publicznością tylko raz – dwiema bramkami z Barceloną, a odprawili z kwitkiem wszystkie pozostałe drużyny, wliczając w to bardzo wysoką, 10-bramkową wygraną nad Vive. Przed nami, oby nie ostatnie w tym sezonie, mecze Ligi Mistrzów. Podczas gdy nie było słabych rywali w fazie grupowej, w fazie pucharowej tym bardziej nie ma zespołu, który trafił tam przypadkiem.
Orlen Wisła jeszcze nigdy nie awansowała do ćwierćfinału tych prestiżowych rozgrywek. Podobnie jak przed rokiem i dwoma latami, płocka drużyna udział w Lidze Mistrzów kończyła na TOP 16. Zadomowiła się wśród najlepszych zespołów Europy, ale kroku dalej zrobić nie może. Kto wie, może na pożegnanie z Manolo Cadenasem uda się osiągnąć sukces? Tego sobie życzymy przed meczami 1/8 finału.
Przypomnijmy, że w sezonie 2013/2014 i 2014/2015 Vardar, aktualny mistrz Macedonii, dotarł do 1/4 finału Ligi Mistrzów, a wcześniej był w półfinale Pucharu Zdobywców Pucharów (1998/99, 2004/05, 2010/11). Na koncie ma dziewięć tytułów mistrza Macedonii, dziesięć razy sięgał po krajowy puchar. W porównaniu z mistrzem Macedonii dorobek Orlen Wisły jest nieco mniejszy, ale niewiele zespołów z europejskiej czołówki może pochwalić się miejscem na podium w krajowym czempionacie nieprzerwanie od 1990 roku.
Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze