W czwartek 24 listopada doszło do największego w tym roku aktem wandalizmu w stosunku do wiat przystankowych. Ktoś wybił aż pięć z siedmiu szyb na przystanku przy al. Jana Pawła II w pobliżu ronda Żołnierzy Wyklętych.
- Rozsypane wokół wiaty przystankowej szkło dostrzegliśmy z samego rana. Natychmiast zostało ono posprzątane, a przystanek – owinięty dwubarwnymi taśmami. Wstępnie szacujemy, że szkoda sięgnie prawie 7 tys. zł. Kolejnym krokiem będzie teraz zawiadomienie policji, a następnie – naprawa obiektu. Nie ma pewności, kiedy to dokładnie nastąpi, ponieważ wiata jest na gwarancji. Jej naprawą zajmie się dostawca, który samodzielnie ustali termin usunięcia uszkodzeń – relacjonuje Hubert Woźniak z ratuszowego referatu informacji miejskiej.
Zdemolowana wiata była ubezpieczona, ale trzeba pamiętać, że każda wypłata odszkodowania wpływa na wzrost tzw. wskaźnika szkodowości i może przez to spowodować wzrost składki ubezpieczenia. - Czwartkowe uszkodzenie wiaty przy al. Jana Pawła II jest największym aktem wandalizmu w tym roku, jaki odnotowaliśmy na płockich przystankach. Ale nie jedynym. Od początku roku wybitych zostało w 17 wiatach na terenie całego miasta łącznie 18 szyb (były to pojedyncze szyby, w jednym przypadku zniszczone zostały dwie). Nie licząc czwartkowego aktu wandalizmu straty wyniosły prawie 34,7 tys. zł – dodaje Hubert Woźniak.
(jac)
Fot. Urząd Miasta Płocka
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Koszt naprawy powinien być pomnożona razy 10 i taką kwotą obciążony sprawca.
Jeśli sprawca nie ma pieniędzy, to rodzice powinni pokryć, bo oni wychowali go.
A co z monitoringiem? Zakładam, ze można próbować ustalić sprawcę lub sprawców.
Koszt naprawy powinien być pomnożona razy 10 i taką kwotą obciążony sprawca.
Jeśli sprawca nie ma pieniędzy, to rodzice powinni pokryć, bo oni wychowali go.
A co z monitoringiem? Zakładam, ze można próbować ustalić sprawcę lub sprawców.