We wrześniu 2006 roku meczem z VIVE Kielce w Płocku drużyna Wisły Płock rozpoczęła rozgrywki sezonu 2006/2007. Po zmianie trenera, Krzysztofa Kisiela zastąpił Bogdan Zajączkowski, oczekiwania wobec drużyny były bardzo duże. Nikt z sympatyków zespołu nie wyobrażał sobie, że Nafciarze nie obronią tytułu Mistrza Polski, a wcześniej, nie zabłysną w Lidze Mistrzów. Niestety, oczekiwania i rzeczywistość znacznie się rozminęły. Już w pierwszym meczu z VIVE płocczanie schodzili z parkietu pokonani. Co prawda ulegli tylko 25:26, ale to goście prowadzili przez większą część spotkania. Jeszcze gorzej było po drugiej kolejce rozgrywek. Płocczanie wyjechali na mecz do Zagłębia Lubin i przegrali 29:31. Po dwóch kolejkach na swoim koncie nie mieli jeszcze punktu. Takiego wyniku nikt się nie spodziewał, ale wiadomo, że to dopiero początek i wszystko jeszcze mogło się zdarzyć. Niestety, zdarzało się. Co prawda Wisła rozstrzygała na swoją korzyść mecze rozgrywane w Płocku, ale tylko zremisowała z Chrobrym w Głogowie 27:27 i przegrała z Olimpią w Piekarach Śląskich 23:26. Dopiero w ósmej kolejce płocczanie wygrali swój pierwszy mecz na wyjeździe, ale nie było za bardzo się z czego cieszyć, bo pokonali drużynę walczącą o utrzymanie się w tabeli, Wisłę Azoty Puławy 29:25. Dwa ostatnie mecze I rundy, z Travelandem Olsztyn w Płocku i z MMTS w Kwidzynie, Wisła pewnie wygrała i przed drużyną była II runda rozgrywek, spotkania rewanżowe. Na początek płocczanie pojechali do Kielc, gdzie znów przegrali, tym razem 29:32, tracąc najważniejsze bramki tuż przed końcowym gwizdkiem sędziów. Ale to była ostatnia porażka w ubiegłym roku, miejmy nadzieję, że już żadnej Wisła nie zanotuje do końca tego sezonu. III miejsce w tabeli, za VIVE i Zagłębiem Lubin, to niezła pozycja wyjściowa przed dalszymi rozgrywkami, zwłaszcza że Wisła ma najtrudniejszych rywali za sobą, a Chrobrego Głogów i Olimpię Piekary Śląskie u siebie. Powinna te spotkania wygrać. Czy tak będzie, przekonamy się na początku lutego. Niestety, nie można zaliczyć do udanych występu Wisły na arenie europejskiej. Drużyna, jako Mistrz Polski, po raz trzeci wystąpiła w Lidze Mistrzów i choć zaczęła znakomicie, zwycięstwem nad Crveną Zvezdą Belgrad, to potem było coraz gorzej. Płocczanie grali bez żadnej wiary w możliwość zdobycia punktów, przeżywali jakąś dziwną niemoc w strzelaniu bramek i, co tu dużo mówić, z Francji oraz Danii wracali na tarczy. W obu meczach przegrali sporą różnicą bramek, co, delikatnie mówiąc, było upokarzające. Pokazywało, jak daleko polska piłka ręczna jest za drużynami z zachodu Europy. Wisła zakończyła rozgrywki Ligi Mistrzów na III miejscu, to pozwoliło jej awansować do 1/8 Pucharu Zdobywców Pucharów. Niestety, losowanie nie było zbyt szczęśliwe, płocczanie trafili na HSV Hamburg, drużynę ze środka tabeli Bundesligi i już w meczu wyjazdowym pogrzebali swoje szanse na awans do ćwierćfinału. Kibice mieli nadzieję, że przynajmniej w meczu rewanżowym uda się Wiśle wygrać i zatrzeć fatalne wrażenie po porażce 26:39 w Hamburgu. Okazało się jednak, że średniacy niemieccy są za silni dla najlepszej polskiej drużyny i Wisła przegrała w łąckiej hali 24:35. Trudno się dziwić, że kibice wychodzili bardzo zdegustowani. Tylko wspomniane wcześniej zwycięstwa na koniec roku w rozgrywkach ligowych, poprawiły humory sympatykom tej dyscypliny. Krótko mówiąc, trener Bogdan Zajączkowski nie może tej części rozgrywek uznać za udaną. Co prawda pewnym usprawiedliwieniem były liczne kontuzje w zespole, brak choćby Adama Wiśniewskiego, czy Łukasza Szczuckiego od pierwszego do ostatniego spotkania. Cieszy za to fakt, że do zespołu zostali wprowadzeni młodzi zawodnicy, którzy już zdobyli sobie sympatię kibiców za wspaniałe gole. Mowa tu o Sebastianie Rumniaku, Adrianie Piórkowskim, a nawet Wiktorze Jędrzejewskim i Przemysławie Witkowskim. Dwaj ostatni zostali powołani do narodowej kadry młodzieżowej. Zawiódł, ale może jeszcze będzie z niego pociecha, Zoran Radojevic, który w tych wszystkich spotkaniach tylko raz mógł się podobać, w wysoko wygranym meczu z Travelandem Olsztyn. Czy będzie miał okazję i będzie chciał pokazać swoje umiejętności, trudno to przewidzieć. Drużynie potrzebny jest zawodnik, który będzie grał finezyjnie, widowiskowo, bo musi przyciągnąć do hali kibiców. Bo wbrew temu, co często słychać, w Płocku wcale nie ma tak dużo kibiców piłki ręcznej. Wystarczy przyjść na normalny ligowy mecz. Na trybunach zasiada wtedy około 200 kibiców i można śmiało przypuszczać, że większość z nich ma darmowe wejściówki na mecze. Ale temat, czy piłka ręczna jest w Płocku potrzebna, nie jest na dziś. Dzisiaj ważne jest by zdobyć tytuł Mistrza Polski, czyli po raz czwarty z rzędu wywalczyć tytuł najlepszej polskiej drużyny. Oczywiście Wisła ma ogromne szanse na to, by zrealizować ten plan, zwłaszcza że do zespołu wracają kontuzjowani piłkarze, a po przerwie, 10 lutego 2007 roku, kiedy to płocczanie podejmować będą Chrobrego Głogów, skład powinien być zbliżony do tego, jaki grał w najlepszych dla Wisły czasach. Po rozegraniu ostatniego w 2006 roku meczu ligowego w Mielcu, Wiślacy dostali urlopy. Odpoczywali do 1 stycznia 2007 roku, by wrócić do pracy. Już od 2 stycznia nie ma ich w Płocku, wyjechali do Brennej na zgrupowanie. Tam mają zagrać dwa spotkania kontrolne, oba z Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski. Na 14 i 15 stycznia został zaplanowany turniej piłki ręcznej zorganizowany przez II–ligowy płocki klub Hand Med, ale o jego szczegółach napiszemy w następnym numerze TP. 17 stycznia w Płocku Wisła podejmować będzie reprezentację Cypru, a 19 i 20 stycznia weźmie udział w turnieju o puchar wójta gminy Łąck. Swój udział w tym turnieju zapowiedzieli: Chrobry Głogów, MMTS Kwidzyn, Stal Mielec, Azoty Puławy i Piotrkowianin. Ostatnie dni przed wznowieniem rozgrywek Wisła spędzi prawdopodobnie w Danii, gdzie wyjedzie na kilka meczów lub turniej, a potem będzie się przygotowywać w Płocku do meczu z Chrobrym. To spotkanie odbędzie się 10 lutego, a 14 lutego, także w Płocku, Nafciarze zmierzą się ze Stalą Mielec w meczu 1/8 finału Pucharu Polski. Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze