Znak drogowy postawiony przy drodze powiatowej wokół Gostynina jest jak widmo: pojawia się i znika. Najwięcej w Sielcach przy drodze z Sannik do Iłowa. Złodzieje biorą słupki na ogrodzenia i blachę na złom. Niedawno policji udało się złapać na gorącym uczynku ojca z synem, którzy systematycznie ograbiali drogi powiatowe ze znaków drogowych przy drodze Korzeń-Gostynin. Proceder ten uprawiali przez kilka lat, ze skradzionych słupków robili ogrodzenie. Niestety, kara, która ich za to spotkała, rozczarowała Zarząd Dróg Powiatowych w Gostyninie – złodzieje zapłacili po 300 zł mandatu i poszli sobie wolno. Z pewnością tak jak wilka ciągnie do lasu, tak i oni ponowią kradzieże, ponieważ kara okazała się być niewspółmierna do wykroczenia: – Miesięcznie przy drogach powiatowych (podlega nam 313 km takich dróg) niszczonych jest około 50 sztuk znaków. Jeden konwencjonalny znak kosztuje ponad 100 zł. Łatwo policzyć, że miesięcznie na zniszczone bądź ukradzione znaki Zarząd Dróg Powiatowych w Gostyninie wydaje 5.000 zł – liczy dyrektor Włodzimierz Rejniewicz.
Znaki giną nie tylko w Sielcach, ale coraz cześciej także w Luszynie. A że przy drodze nie może nie być znaków, ZDP systematycznie ustawia je ponownie. Poza tym w tym roku kończy 5-letnią akcję przeznakowania obszarów zabudowanych. Miejsce tablic z przekreślonymi nazwami miejscowości muszą zastąpić tablice z diagramem miejscowości. W programie inwestycyjnym na ten rok wystarczyło tylko na jedno przedsięwzięcie: odnowę 0,5 km nawierzchni przy drodze z Bierzewic do Lucienia. O innych nie ma mowy, bo resztę trzeba przeznaczyć na zimowe i letnie utrzymanie dróg. I oczywiście uzupełnianie skradzionych znaków.
(eg)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze