Tego się nikt nie spodziewał. Przed wyjazdem na Mistrzostwa Polski, w których już sam udział był niespodzianką, trenerzy zakładali, że satysfakcjonowałoby ich 5-6 miejsce. Wszystko wskazywało na to, że jest ono w zasięgu młodych tenisistów Olimpijczyka Jeżewo. Drużyna w składzie: Arek Joachimowicz i Arek Kalisz oraz trener Wiesław Rent-flejsz pojechała do Sianowa koło Koszalina na finały Mistrzostw Polski. Już pierwszy mecz z Polfin Oświęcim był bardzo zacięty, ale zakończył się zwycięstwem 3:1 zawodników z Jeżewa. – Zauważyłem, że większość żaków to bardzo dobrzy forhendziści, którzy wyraźnie mają pewne deficyty w grze bekhendowej – tłumaczy trener Rentflejsz. – Dlatego postanowiłem tak taktycznie ustawić swoich zawodników na kolejne mecze, by grali blisko stołu w kierunku na bekhend przeciwnika. Kolejne spotkanie jeżewianie zagrali przeciwko MLKS Śnieżnik Stronie Śląskie, zrealizowali założenia techniczne i wygrali 3:1. – W tym momencie byliśmy już w czwórce zespołów w tej kategorii wiekowej w kraju – cieszył się trener. – Od razu zakazałem chłopakom, by nie cieszyli się za bardzo, że na radość jeszcze przyjdzie czas. W pojedynku półfinałowym z UKS Orlik Gdynia bohaterką spotkania, zupełnie niespodziewanie okazała się sędzina, która nie uznała piłki końcowej Joachimowicza, przy stanie meczu 2:1 dla Orlika. W pojedynku singlowym, przy stanie 2:2 w piątym secie, Arek Joachimowicz wygrywał 10:9, ale wtedy kolejne punkty zaczął zdobywać jego rywal i ostatecznie mecz zakończył się porażką 1:3 dla tenisistów z Jeżewa. Ostatniego dnia zawodów rozegrane zostały mecze finałowe. Najpierw zawodnicy z Jeżewa, po porażce z tenisistami z Gdyni, spotkali się ze zwycięzcą drugiego półfinału UKS Start Zamienie i wygrali 3:1. W finale ponownie spotkali się z młodymi tenisistami z Gdyni. Trener Renflejsz nie miał wyboru. Jeśli chciał myśleć o złotym medalu, musiał wymyślić coś, co zaskoczy rywali. i wymyślił. – Zmieniłem ustawienie kolejności gier zawodników – mówi trener. – Na pierwszy mecz z najmocniejszym zawodnikiem Orlika wystawiłem Arka Kalisza, co kompletnie zaskoczyło rywali. Ku ich ogromnemu zdziwieniu, Arek wygrał 3:0, po świetnym, zaciętym spotkaniu. W drugim meczu Arek Joachimowicz rozprawił się bez większych problemów z drugim zawodnikiem Orlika 3:0. To właśnie z tym rywalem przegrał poprzedniego dnia po złej decyzji sędziny. W ostatnim spotkaniu, w grze deblowej, jeżewianie wygrali 3:2 z rywalami z Gdyni i tym sposobem zostali Mistrzami Polski w kategorii żak. Jest to ogromny sukces zawodników i trenera Olimpijczyka, który nie mógłby dojść do skutku, gdyby nie pomoc: wójta Wojciecha Gajewskiego, BS Piórkowskich, Dariusza Rzeszotarskiego i Arkadiusza Łukowskiego z firmy Radex. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze