Pierwsze spotkanie po przerwie, 12 zawodników drużyny Wisły Płock miało 3 stycznia, tuż przed wyjazdem na cykl turniejów halowych do Niemiec. Pozostała grupa spotkała się 10 stycznia.Na 11 i 12 stycznia zaplanowane zostały badania wydolnościowe na warszawskiej AWF. Trener Mirosław Jabłoński nie obawia się, że któryś z zawodników, po przerwie zimowej mógłby przyjechać na zajęcia w złej formie, czy z nadwagą. – Oczywiście gdyby tak się stało, to takie zaniedbanie nie uszłoby mu na sucho – mówi. – Ale jest to mało prawdopodobne. Zawodnicy z pierwszej grupy przyjechali nawet w lepszej formie niż mogłem się spodziewać.
Do 7 lutego drużyna będzie trenować w Płocku, a w tym czasie zawodnicy pojadą na zgrupowanie w ośrodku rehabilitacyjnym Roka w Zaździerzu. Co prawda to nie Cypr i nie ciepłe kraje, gdzie można byłoby w tym czasie trenować na naturalnych boiskach, ale niestety tylko takie były możliwości.
– W Zaździerzu są doskonałe warunki, a my będziemy tam pracować nad kondycją – dodaje trener. – Jeśli pogoda dopisze, jeśli nie będzie mrozu i śniegu, to będziemy trenować na naszym klubowym, sztucznym boisku. Zajęcia odbywać się będą w łąckiej hali sportowej. Będziemy też dużo biegać, bo wokół są doskonałe tereny do biegania. Mam nadzieję, że uda się zrealizować plan, choć nie wiem, jaki efekt przyniesie bieganie w terenie zamiast kontaktu z piłką.
Od 7 do 20 lutego drużyna Wisły przebywać będzie we Włoszech, gdzie wystartuje w turnieju. Planuje się, że rozegra tam minimum pięć gier na naturalnych boiskach. Po powrocie piłkarze będą trenować na własnych obiektach do pierwszego meczu pucharowego i ligowego.
Na pytanie, w jakim składzie będzie przygotowywać się do rundy rewanżowej zespół, trener nie bardzo umiał odpowiedzieć. – Na dziś nie było żadnych ruchów kadrowych. Nie wiemy na razie, kto przyjdzie do zespołu, dlatego nawet nie myślimy o tym, kto mógłby odejść. Decyzje powinny zapaść jeszcze w styczniu. Ja chciałbym mieć do dyspozycji 20-osobową kadrę pewnych zawodników. Czy to się uda, przekonamy się wkrótce.
Ale trener Jabłoński jest optymistą i wierzy w to, że do Płocka przyjdą zawodnicy z Półwyspu Bałkańskiego. To dopiero daje gwarancję, że uda się stworzyć silny zespół, który powinien grać nawet lepiej niż jesienią. – Mamy zamiar awansować w górę tabeli, może nie od razu na miejsca pucharowe, ale bezwzględnie chcemy zrealizować plan minimum, czyli zająć miejsce w pierwszej szóstce – tłumaczy. – Mam nadzieję, jeśli przyjdą nowi zawodnicy, stworzyć drużynę, która latem mogłaby być tylko uzupełniona i gotowa do walki o puchary.
Informacje o przygotowaniach zespołu do rundy rewanżowej będziemy zamieszczać w każdym numerze TP.
Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze