Nigdy nie zamienił malarstwa na inną dziedzinę twórczości artystycznej. Malował pod wpływem natchnienia. Uważał, że dla każdego artysty podstawę stanowi dobre opanowanie warsztatu. Nastrój swoich obrazów budował kolorem, choć przyznawał mu rolę służebną. Najważniejsza w jego pracach była tajemnica.
– Moja postawa wobec sztuki nie jest dyktowana okazjonalnymi trendami ani konwencjami. Nie szukam nowości czyli skandalu, w moim pojęciu - destrukcji. Poruszam te struny jaźni, które są na co dzień uśpione – mówił podczas otwarcia wystawy „Widnokręgi” w Muzeum Mazowieckim w 2017 roku.
Urodził się w podpłockim Rokiciu. Ukończył Liceum Plastyczne oraz Akademię Sztuk Pięknych w Warszawie, gdzie studiował pod kierunkiem profesorów Artura Nacht-Samborskiego i Stefana Płużańskiego. W 1964 roku uzyskał dyplom.
Malarstwo Janusza Lewandowskiego było charakterystyczne. W mazowieckim pejzażu utrwalonym w dzieciństwie umieszczał różne postacie: od wiejskich chłopaków i kobiet, aż po gusła czy postacie z mitologii.
W pełnych poezji, symbolicznych obrazach krytycy widzieli inspiracje sztuką młodopolską, zwłaszcza twórczością Jacka Malczewskiego. Nikogo jednak nie naśladował, wykraczając daleko poza konwencje sztuki przełomu XIX i XX wieku.
Był artystą znanym. Jego obrazy pokazywały galerie i muzea m.in. w Niemczech, Holandii, Anglii. W 2017 roku z okazji 80. urodzin artysty odbyła się wystawa w Galerii Albin Art w Oslo.
W Muzeum Mazowieckim w Płocku miał trzy duże prezentacje swoich dzieł. Pierwsza pt. „Szepty” odbyła się w 1998 roku. Kolejną był „Tryptyk”. W 2017 roku płocczanie oglądali ekspozycję „Widnokręgi”, na której zgromadzono ponad 20 prac. Niektóre z nich powstały w latach siedemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, inne były nowe, po raz pierwszy pokazane publiczności. W kolekcji Muzeum pozostało pięć obrazów artysty.
Lewandowski był laureatem wielu nagród. Za „twórczą kontynuację polskiego malarstwa pejzażowego z najświetniejszego jego okresu przełomu XIX i XX wieku” otrzymał Nagrody im. Kazimierza Ostrowskiego. Uroczyste wręczenie oraz wystawa prac miały miejsce w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku w październiku 2017 roku. Wcześniej dostał m.in. polsko-japońską nagrodę im. Miyauchi i Nagrodę im. Władysława Hasiora. Był nominowany do Nagrody Norwida.
3 grudnia 2021 roku w Domu Artysty Plastyka w Warszawie otrzymał Złoty Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis. Odbierając wyróżnienie powiedział: „Mówienie o sztuce językiem praktycznym, racjonalnym, nawet językiem naukowym, nie spowoduje tego, że się wszyscy przybliżymy do prawdy”. Zacytował też fragment wiersza jednego ze swoich ulubionych poetów, Bolesława Leśmiana: „Tyś zbudował stodołę w cztery dni bez mała/ Ale kto ją stodolił, by – czym jest – wiedziała?”. Zdaniem artysty w sztuce chodzi o „stodolenie” czyli szukanie istoty rzeczy w rzeczywistości.
Janusz Lewandowski był bohaterem kilku filmów. W dokumencie Stefana Szlachtycza mówił m.in.: – Moja praca jest ciągłym przetwarzaniem tych samych wartości odkrytych w dzieciństwie, ukształtowanych w okresie doznań i wzlotów, wciąż doświadczanej melancholii, skrywającej bojaźń.
Nigdy nie rozstawał się ze swoją charakterystyczną torbą. Jeździł na plenery, ale mazowieckiego pejzażu nie zamienił ani na norweskie fiordy, ani na hałaśliwą awangardę.
(lesz)
Fot. Z katalogu wystawy w Muzeum Mazowieckim
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze