Reklama

Zdesperowani podwykonawcy

19/06/2013 08:20
Podwykonawca powstającego w Drobinie sklepu jednej z sieci handlowych zablokował wjazd na budowę. W ten sposób chciał wymusić od głównego wykonawcy wypłacenie zaległej należności. Przedstawiciel głównego wykonawcy twierdzi, że była to niepotrzebna akcja, a należności i tak zostałyby uregulowane.
W Drobinie powstaje sklep jednej z dużych sieci handlowych. Głównym wykonawcą budowy jest firma Profit z Wejherowa. Podwykonawcą była firma Trans Bet z Mańkowa (gm. Zawidz). – Dostarczaliśmy beton na budowę – mówi Sławomir Górecki, współwłaściciel firmy. Ale współpraca się skończyła. – Od dwóch miesięcy nie zapłacili nam ok. 10 tys. zł. Wysyłaliśmy wezwania do zapłaty, wręczyliśmy je nawet osobiście właścicielowi. I nic – opowiada Sławomir Górecki.
Firma Trans Bet zdecydowała się na desperacki krok. Wczesnym rankiem na początku ubiegłego tygodnia potężna ciężarówka zablokowała wjazd na budowę. – To przykre, że musimy tak zrobić. Ale nie mamy innego wyjścia. Od wystawionej faktury musieliśmy zapłacić podatek. A nie dostaliśmy pieniędzy. Będę tu stał dopóki należność nie zostanie uregulowana. Ta akcja to też sygnał dla innych podwykonawców – tłumaczył Sławomir Górecki. Dodał, że Trans Bet zatrudnia w sezonie siedmiu–ośmiu pracowników i muszą oni z czegoś żyć.
Sławomir Górecki nie dał się przekonać, że pieniądze zostały właśnie przelane i może otrzymać bankowe potwierdzenie tej operacji. Był niewzruszony nawet na widok policjantów. Zadeklarował, że odstawi ciężarówkę, jak tylko otrzyma pieniądze. Wśród blokujących była też firma Kwadrat z Nagórek Drobskich (gm. Drobin), która na budowie wykonywała prace ziemne. Jej właściciel, Kamil Miszewski, stwierdził, że wobec niego należności sięgają ok. 40 tys. zł i nie są regulowane od miesiąca. Blokada zakończyła się tego samego dnia. – Po południu na koncie pojawiły się zaległe pieniądze – mówi Sławomir Górecki.
Przedstawiciel firmy Profit, Ryszard Wydrowski, stwierdził, że cała akcja była niepotrzebna. – Wszystko jest już załatwione. I byłoby załatwione nawet bez tej akcji. Być może sama usługa została wykonana dwa miesiące temu, ale termin płatności to 30 dni. Bez wątpienia uregulowalibyśmy tę należność. Możliwe, że pan Górecki czuje się rozżalony, bo zrezygnowaliśmy z jego usług, nie chciał się bowiem dostosować do warunków dostaw – mówi Ryszard Wydrowski. Dodaje, że należność została uregulowana także wobec firmy Kwadrat. Zaznacza też, że sam jest przedsiębiorcą i padł ofiarą procederu niepłacenia. Nigdy więc nie zamierzał doprowadzić innych do takiej sytuacji.    (gsz)
fot. Grzegorz Szkopek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości