Wielkanoc to najważniejsze święto w tradycji chrześcijańskiej upamiętniające mękę, śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa. W dawnej kulturze ludowej uroczystość była pełna przenikających się wzajemnie wierzeń i zwyczajów. Zwyczajów często już zapomnianych, które dziś nie są kultywowane. Co zatem poza święceniem palm, koszyczków, zdobieniem jajek czy barwieniem ich w łupinach z cebuli pamiętamy? I gdzie jeszcze można znaleźć miejsca, w których możemy poznać wielkanocne zwyczaje naszych prababek? Jak do Wielkiej Nocy przygotowywali się nasi przodkowie? Dlaczego w Środę Popielcową robiono tak zwane psoty? Co oznaczało zakopywanie jajek w ogrodzie? Czy palenie krzyży? Albo wyścig gospodarzy do wsi po rezurekcji?
Jednym z miejsc, gdzie prawdziwa tradycja jest wciąż żywa, jest Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu. Tu od kilkudziesięciu lat pracownicy prezentują zwyczaje wielkanocne dawnego Mazowsza.
Data Wielkanocy, jak mówi Beata Tutek, kierownik działu etnografii w Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu, wyznaczana jest przez pierwszą wiosenną pełnię księżyca. Do tak ważnego święta potrzeba bardzo długich przygotowań. Te, tak jak i współcześnie, rozpoczynały się w Środę Popielcową, gdzie w kościele głowy wiernych posypywane są przez kapłana popiołem - na znak przypomnienia jak krótkie i kruche jest doczesne życie. – W tym dniu popularne były tak zwane „psoty”. Młodzi mężczyźni biegali po wsi z garnkami wypełnionymi popiołem i rzucali je pod nogi panien. Uderzali się także pończochami wypełnionymi popiołem i była to kara dla tych, którzy nie zdążyli wziąć ślubu – przypomina tradycję tego dnia Beata Tutek z Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu.
Więcej o zwyczajach i tradycjach przeczytacie w kolejnym wydaniu Tygodnika Płockiego.
rad
Fot. MWM w Sierpcu
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze