Z Arkadiuszem Stelmachem, dyrektorem ds. skautingu młodzieżowego Wisły Płock rozmawia Jola Marciniak.
Jak się zaczęła Twoja przygoda z piłką nożną i Wisłą Płock?
Miałem 7 lat, gdy tata zabrał mnie na stadion Wisły Płock na mecz najwyższej wówczas ligi. To był GKS Katowice. Bardzo mi się spodobało, potem zacząłem chodzić nie tylko na mecze, także na treningi pierwszej drużyny. Ojciec w 2007 roku poznał Pawła Magdonia, który pomógł mi zrobić zdjęcia z piłkarzami, wziąć autografy. Mimo słabszych lat klubu wciąż byłem obecny na stadionie. Także na młynie, bo zawsze byłem zaangażowanym kibicem.
Pasja zaszczepiona w dzieciństwie trwała cały czas?
Trwa do tej pory. Zawsze byłem i jestem fanem Wisły Płock. Uważam, że miałem szczęście rozpocząć w młodym wieku pracę w ukochanym klubie. W 2015 roku byłem po maturze i myślałem, że nie zdałem matematyki. Michał Łada, dziś dyrektor klubowego marketingu, zaproponował staż w klubie, bo widział moje teksty w Internecie. Zgodziłem się i choć okazało się, że jednak matematykę zdałem, nic nie odwoływałem. Z czasem dostałem umowę, a my awansowaliśmy do Ekstraklasy. W czerwcu przygoda dobiegła końca. Od października 2016 roku rozpocząłem studia na UMK w Toruniu, na kierunku Medioznawstwa. Okoliczności sprawiły, że od stycznia 2017 roku ponownie nawiązałem współpracę z Wisłą. Pomagałem przy stronie i social mediach zdalnie i na meczach. Tak było do lata 2021. W międzyczasie zobaczyłem, że jest nabór do działu skautingu. Uznałem, że lepiej być na siebie złym, jeśli się nie sprawdzę, niż potem być złym, że się nawet nie spróbowało. Ostatnie pół roku w Toruniu dzieliłem między ukończeniem magisterki z Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej, pracą w marketingu, a wolontariatem w skautingu.
Po studiach jednak wróciłeś do Płocka.
Po wyjeździe do Torunia miałem kontakt z chłopakami z marketingu i Tomaszem Marcem. Dawali sygnały, że po studiach drzwi mogą być otwarte. Zdecydowaliśmy z dziewczyną, że jakoś to sobie ułożymy i skorzystam z oferty. Główną pracą jest dział marketingu, gdzie odpowiadam za rzeczy tekstowe. Po powrocie dostałem też stanowisko koordynatora skautingu. Była to nagroda za sumienność u boku Emila Kota. Kiedy w marcu zrezygnował, Tomasz Marzec i Paweł Magdoń zaproponowali, żebym to ja przejął do końca sezonu jego obowiązki. Niedługo zadecydują, czy dział pod moją wodzą spisywał się przez te trzy miesiące tak, jak powinien.
W Wiśle dopiero od niedawna działają skauci. Jak się nauczyłeś to robić?
Pierwsze kroki w tym kierunku stawiałem od... gry w Football Managera. Można się śmiać, ale otwiera umysł na różne aspekty. Z czasem, tworząc bazę danych tej gry, musiałem zacząć patrzeć na mecze w inny sposób. Jeśli chodzi o ostatnie miesiące, to nic nie uczy tak, jak ciągłe praktyka. Oczywiście dużo dała mi znajomość z Emilem, bo dzięki wglądowi w maile czy raporty szybko załapałem, jak to funkcjonuje.
Ale szybko miałeś sukcesy.
Zależy, co masz konkretnie na myśli. Jeśli chodzi o FM-a, to zawsze się uśmiecham, jak przypomnę sobie kwestię z Jackiem Góralskim. Przyszedł do nas w 2011 roku i od razu było widać w nim mega możliwości. Wówczas zgłosiłem do twórców gry, że obowiązkowo musi mieć przydzielony wysoki potencjał. Następne lata pokazały, że to dobry strzał. Kilka razy nie trafiłem. Byłem pewny, że kariery zrobią Daniel Szczepankiewicz i Damian Adamczyk. Co do skautingu, poza odbyciem kilkunastu kursów, jestem dumny, że zorganizowaliśmy tu z Emilem Back to the Roots. Wyłoniliśmy 2 zawodników polskiego pochodzenia, którzy wiosnę spędzają na wypożyczeniu w IV lidze. I Dominik Gedek, i Jakub Basiński mają duże możliwości. Trzeba im dać czas. Cały projekt odbił się echem w całej Polsce. Dużo się nauczyłem. Codziennie z Emilem siadaliśmy wieczorem do analiz wideo każdego z 22 graczy z całego świata.
Obserwowanie i ocenianie młodych piłkarzy to trudna, ale niezwykła praca.
Na pewno nie jest to praca od 8 do 16. Zresztą w tych godzinach to pracuję w klubowym marketingu, choć czasem trzeba robić kilka rzeczy naraz. Śmieję się, że dopiero po pracy i obiedzie przebieram się do skautingu.
Fot. Wisła Płock

Kup e-wydanie Tygodnika Płockiego
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze