Rozpoczynający się rok szkolny z zadowoleniem mogą przyjąć dyrektorzy ZSZ i techników. Wcześniej oferta edukacyjna tego typu szkół nie wzbudzała tak dużego zainteresowania wśród absolwentów gimnazjów. Obecnie w ZSZ na terenie płockiej delegatury Kuratorium Oświaty aż o 3%, w porównaniu do roku ubiegłego, wzrosła liczba chętnych. W technikach wynik ten w odniesieniu do roku szkolnego 2006//2007 poprawił się o 2%, podczas gdy w LO zainteresowanie ofertą jest mniejsze o 3%, zaś w LP o 2%. Dyrektorzy wielu ZSZ przyznają, że od wielu lat nie było takiej sytuacji, że był pełen nabór do zdecydowanej większości uruchomionych klas, w przypadku niektórych specjalności trzeba było otwierać drugą klasę, a w niektórych zawodach jak fryzjer, kucharz czy technik informatyk o jedno miejsce walczyło po dwóch – trzech kandydatów. Chociaż w Płocku, Sierpcu i Gostyninie nie można jeszcze mówić o boomie na szkoły zawodowe, to jednak wyraźnie zauważalny jest wzrost zainteresowania ofertą kształcenia. – Od tego roku szkoły zawodowe i technika wyraźnie ożywają. Co ważne, poprawił się nie tylko nabór, ale i wyniki uczniów rozpoczynających naukę w szkołach zawodowych. Jest to z pewnością po części efekt sytuacji na rynku pracy. Absolwenci gimnazjów doceniają to, że zdobycie dobrego fachu daje im naprawdę duże możliwości znalezienia pracy. Pracodawcy zaczęli doceniać dobrych fachowców i takich poszukują już w ostatnich klasach szkół – powiedział dyrektor Zespołu Szkół Zawodowych w Płocku Bernard Szymański. W tym roku w ZST dla absolwentów najczęściej pojawiały się oferty pracy dla spawaczy i monterów. Jak mówi dyrektor Szymański, posiadający takie przygotowanie zawodowe byli rozchwytywani dosłownie na pniu. Chętnych nie brakowało, bo natychmiastowa praca i stawka 30 zł za godzinę pracy jest bardzo atrakcyjna. – Teraz dobra firma nie chce pracowników z łapanki. Oczekują na dobrze wyszkolonych fachowców. Jeszcze dwa trzy lata temu na kurs spawacza ledwo mogliśmy uzbierać dziesięć osób. Teraz zgłosiło nam się trzydzieści - mówił dyrektor Szymański. Potwierdza to Krzysztof Małkiewicz wiceprezes płockiej spółki Centromost, która poszukuje pracowników w tym zawodzie i zapewnia stałą pracę dla spawaczy oraz monterów. Na terenie spółki organizowane są również kursy i najbardziej obiecujący mogą liczyć na zatrudnienie. – Dobry pracownik jest dziś natychmiast zatrudniany. Na chwilę obecną jedyną barierą w zwiększeniu produkcji jest bariera kadrowa. Zakładając, że udałoby nam się zatrudnić docelowo około stu osób, jesteśmy w stanie zwiększyć możliwości produkcyjne o 50%. Na 2009 rok moglibyśmy podpisać umowy na budowę jeszcze 2-3 statków - mówił wiceprezes Centromostu, dyrektor do spraw produkcji Krzysztof Małkiewicz. Do spółki potencjalnych pracowników przyciągają także dobre zarobki. Obecnie są one na tyle atrakcyjne, że ludzie chcą pozostać w stoczni. Jak powiedział Krzysztof Małkiewicz, trudno jest znaleźć osobę zarabiającą mniej niż z 2 tys. zł netto. Górna granica jest kilkakrotnie wyższa.
Niezły fryzjer Tegoroczny nabór w Zespole Szkół Usług i Przedsiębiorczości pokazuje, że do łask powraca także fryzjerstwo. Jak powiedziała nam wicedyrektor Karola Danielak, w nowym roku szkolnym zainteresowanie przygotowaniem do pracy w tym zawodzie było bardzo duże, zgłaszały się dwie osoby na jedno miejsce. Szkoła uruchomiła jedną klasę więcej niż w roku ubiegłym. Popularne były także klasy przygotowujące kucharzy małej gastronomii, mechaników, ale również cukierników, piekarzy i rzeźników. W technikum rekord pobiła klasa przygotowująca techników fryzjerów, gdzie na dziewiętnaście miejsc zgłosiło się dziewięćdziesiąt siedem osób. Większy ruch w nowym roku szkolnym odnotowują szkoły kształcące w kierunkach budowlanych. Bogusław Sukiennik, dyrektor Zespołu Szkół Budowlanych nr 1 w Płocku przyznaje, że ten rok szkolny pozwala szkołom zasadniczym wyjść z cienia. – Druga bardzo ważna dla nas sprawa to fakt, że młodzież od początku naszą szkołę wybierała świadomie, nie z przypadku. I przyszli uczniowie z bardzo dobrymi wynikami. To jest szansa na jeszcze większy sukces edukacyjny – powiedział Bogusław Sukiennik. Zainteresowaniem większym niż jeszcze kilka lat temu cieszą się działające w szkole technika uzupełniające dla dorosłych i policealne szkoły zawodowe. Łącznie w klasach pierwszych naukę rozpoczęło prawie sto osób w trzyletnich ZSZ, ponad sto pięćdziesiąt w technikach czteroletnich i ponad trzydzieści w dwuletnich ZS.
Pracodawcy na praktykach Coraz większy ruch na rynku pracy powoduje, że pracodawcy sami zgłaszają się do szkół w poszukiwaniu najlepszych fachowców. – Poszukiwania takie rozpoczynają się już np. w trakcie praktyk w firmach. Uczniowie mają możliwość podjęcia pracy wakacyjnej. To wszystko pozwala ocenić ich przygotowanie zawodowe. A że nasi uczniowie dają poznać się z jak najlepszej strony, świadczy fakt, że po ukończeniu szkoły nie mają problemów z podjęciem pracy. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom pracodawców i uczniów organizujemy na terenie szkoły spotkania z pracodawcami, jeśli tylko jest takie zapotrzebowanie - powiedziała dyrektor ZSZ nr 2 w Płocku Anna Trojanowska. Od dwóch lat do szkoły trafiają również oferty pracodawców. Takie i w tym roku trafiły między innymi z Elektrobudowy, węzła kolejowego w Kutnie czy stacji obsługi samochodów. Podobną szansę mają uczniowie ZS im. Staszica w Gąbinie. Jak powiedziała dyrektor Danuta Falkowska, pracodawcy coraz częściej wybierają drogę bezpośredniego kontaktu z przyszłymi pracownikami. – Zainteresowani mogą znaleźć ogłoszenia o pracy na naszej szkolnej tablicy ogłoszeń. Dobrze przygotowani fachowcy, przy obecnej sytuacji na rynku pracy, nie mają z tym większych problemów – mówiła Danuta Falkowska. Potwierdzenie można znaleźć u płockich przedsiębiorców. W płockiej firmie BEM praca czeka na ślusarzy i stolarzy. Jak powiedziała nam Hanna Pomianowska, kierownik działu kadr w firmie BEM, największe zapotrzebowanie jest na spawaczy, magazynierów z obsługą wózka widłowego. Płocki IZOKOR poszukuje monterów izolacji termicznych, blacharzy warsztatowych, monterów rusztowań metalowych. – Na przestrzeni roku w zawodach monter izolacji termicznych i blacharz warsztatowy jesteśmy w stanie zatrudnić dwieście osób. Szukamy pracowników poprzez ogłoszenia prasowe. Ponadto od października uruchamiamy kursy przygotowujące do pracy w powyższych zawodach, które mają nam pomóc w uzupełnieniu potrzebnej kadry zawodowej – powiedział główny dyspozytor produkcji w IZOKOR Płock S.A. Jarosław Rydzewski. Czy tegoroczni absolwenci wybrali drogę kształcenia odpowiadającą oczekiwaniom pracodawców? To można będzie zweryfikować najwcześniej za trzy lata. Póki co, statystyki przygotowane przez dyrektorów szkół pokazują, że w technikach najchętniej wybierano klasy przygotowujące budowlańców, mechaników, ekonomistów. W szkołach zawodowych młodzież najbardziej oblegała klasy pozwalające im zdobyć przygotowanie do pracy w zawodzie mechanika, fryzjera i kucharza małej gastronomii. Teresa Radwańska-Justyńska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze