Reklama

Zatonęła łódź z drewnem

19/01/2005 14:27
Młody płocczanin utonął w sobotę gdy łódka, którą wraz z kolegami przewoził drewno z Kępy Ośnickiej do Borowiczek poszła pod wodę. Kiedy zamykaliśmy ten numer Tygodnika Płockiego, strażacy rozpoczynali trzeci już dzień poszukiwań.Do tragedii doszło 15 stycznia około godziny czternastej. Trzech mężczyzn w wieku od 24 do 27 lat wracało wyładowaną drewnem łodzią z Kępy Ośnickiej. W pewnym momencie łódka zaczęła nabierać wody. Do tej pory nie wiadomo, czy sprawił to mocniejszy podmuch wiatru czy ciężar, jaki znajdował się na pokładzie.
Dwom mężczyznom udało się uratować. Trzeci, 24-letni Jarosław R. prawdopodobnie nie potrafił pływać, a do brzegu było kilkadziesiąt metrów. Poszukiwania prowadzone przez strażaków w sobotę nie przyniosły efektu. W niedzielę przystąpili ponownie do akcji.
- Dostaliśmy informację o zwłokach w pobliżu Naftoremontu, przy Kazimierza Wielkiego. Kiedy strażacy podpłynęli i wyłowili ciało, okazało się, że są to zwłoki kobiety. Z naszych informacji wynika, że była to zaginiona w grudniu zeszłego roku płocczanka – powiedział w poniedziałek rano komendant miejski Państwowej Straży Pożarnej w Płocku st. bryg. Hilary Januszczyk.
Policja w poniedziałek rano jeszcze sprawdzała, czy rzeczywiście w grudniu ktoś zgłaszał zaginięcie kobiety.
W chwili zamknięcia tego numeru Tygodnika Płockiego strażacy wypływali na Wisłę, żeby nadal szukać ciała Jarosława R.

(jac)


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości