W sierpniu 1857 roku w Płocku urodził się Michał Synoradzki. Absolwent Gimnazjum Gubernialnego (dzisiejsze LO im. Małachowskiego) badał dzieje mazowieckich miasteczek. Pisał opowiadania, bajki, powieści historyczne. Po wyprowadzce z Płocka zamieszkał w niedalekim Bieżuniu, później w Warszawie. Jego prawie nieznane współczesnym czytelnikom książki mają teraz szansę powrócić do domowych biblioteczek. Wydawnictwo Replika w serii „Szabla i miecz” opublikowało powieść „Wańko Srogi”.
Synoradzki pozostawił po sobie ponad pięćdziesiąt powieści historycznych, m.in.: „Konkury pana podkomorzyca”, „Rogata dusza”, „Krwawe dzieje”, „Hetman”, „Muszkieterowie króla jegomości”, „Czarny Rok”, „Gniazda szlacheckie”, „Stara miłość nie rdzewieje”, „Bolesta kasztelan wizki”, „Jaksa z Niechowa”, „Zatrute owoce”. Interesował się także historią kościołów znajdujących się na ziemi płockiej i miasteczkami dawnego Mazowsza (opisał dzieje Szreńska i Mławy). W pracach historyczno-literackich zajmował się twórczością Klementyny z Tańskich Hoffmanowej, Józefa Korzeniowskiego, Aleksandra Fredry oraz romantyków – Mickiewicza i Słowackiego.
„Wańko Srogi” ukazywał się najpierw w odcinkach w „Korespondencie Płockim” od 26 sierpnia 1886 roku (nr 71). W 1914 wyszło wydanie książkowe. Akcja powieści rozgrywa się na dworze płockim około 1326 roku. Tytułowy „Wańko” to książę płocki Wacław, syn Bolesława II i jego drugiej żony Kunegundy, zięć Giedymina, władcy Litwy. Książę zawiera z Czechami i Krzyżakami niekorzystne sojusze skierowane przeciwko Łokietkowi. Na tle wielkiej polityki toczy się jego własna skomplikowana historia miłosna. Zakochany w Zozuli, żonie Spytka z Borowic, zabiera ją do Płocka. Ona porzuca dla niego męża i małą córeczkę.
Wśród bohaterów powieści są też wojewoda Andrzej Odrowąż, jego syn Jaszko, mnich knujący intrygi na dworze, niebezpieczna wiedźma Petra. Mimo nieskomplikowanej fabuły akcja płynie wartko i ciekawie. Warto ją poznać choćby dla barwnie oddanych realiów historycznych płockiego dworu i pięknego języka.
W 2013 roku w „Bieżuńskich Zeszytach Historycznych” ukazało się wspomnienie o Synoradzkim, pióra jego syna Tadeusza Adama Synoradzkiego, które przekazał prawnuk prof. Ludwik Synoradzki. Michał Ludwik pochodził ze szlacheckiej patriotycznej rodziny posiadającej dobra ziemskie na Lubelszczyźnie. Matka Augusta z Lewandowskich była spokrewniona z Chopinami. Małżonków dzieliło około 30 lat, „a gdy się Michaś rodził, ojciec jego liczył sobie bodajże lat 62”.
Ulubionymi przedmiotami Michała w gimnazjum były przyroda i historia. Drugiej pasji – teatrowi – oddawał się po kryjomu, bo rodzice zabraniali jakichkolwiek kontaktów ze sceną. Mimo to bywał na przedstawieniach, a później wspominał występujących w płockim teatrze aktorów: Wincentego Rapackiego, Bolesława Leszczyńskiego czy Marcelego Trapszę.
Gdy zakochał się w Walentynie Chądzyńskiej, córce naczelnika płockiej izby skarbowej, rodzina nie była przychylna mariażowi. Początkujący literat nie miał bowiem z czego utrzymać ani siebie, ani małżonki. Rodzice kupili jednak młodej parze aptekę w Bieżuniu. Ponieważ Michał nie miał farmaceutycznego wykształcenia, wynajął prowizora, a sam pełnił obowiązki właściciela. Apteka mieściła się w budynku z początku XIX wieku, gdzie kiedyś funkcjonował szpital. Dziś jest częścią Muzeum Małego Miasta w Bieżuniu, oddziału sierpeckiego Muzeum Wsi Mazowieckiej.
Ślub Walentyny i Michała odbył się w Płocku w 1878 lub 1879 roku. Już w Bieżuniu urodziły się córki Janka, Michasia i Maria. Dom Synoradzkich szybko stał się salonem kulturalnym miasta. Gospodarz współpracował z „Tygodnikiem Ilustrowanym” i w felietonach opisywał codzienne sprawy Bieżunia. Walczył np. o to, żeby rynek w miasteczku został wybrukowany. Publikował także w „Korespondencie Płockim”, m.in. odcinki powieści „Bolesta, kasztelan wizki” pod pseudonimem „Michał Halina”. W Bieżuniu powstały: „Przyczynek do monografii Bieżunia”, opowiadania „Szaraczki”, powieść „Sąsiad z Ruszczyc”. Po sześciu latach i śmierci dwóch córek, które zachorowały na szkarlatynę, Walentyna wróciła do Płocka, Michał studiował w Warszawie historię i przyrodę. Czy ukończył uniwersytet, nie wiadomo. Większość dokumentów, pamiątek i książek z mieszkania pisarza spłonęła w powstaniu warszawskim.
W stolicy Synoradzki współpracował z „Kolcami”, „Gazetą Warszawską”, „Rolą”, „Niwą Polską”. Chętnie pisał dla dzieci i młodzieży („Nowe przygody Tomcia Palucha”, „O strasznym zbóju Madeju”, „Krzysztof Kolumb”, „Sąd Boży”). Zamieszczał też artykuły w tygodniku „Przyjaciel Dzieci”. Po przyjeździe żony i córki zamieszkali przy ulicy Wspólnej, gdzie w 1890 roku urodził się syn Tadeusz Adam.
Jednym z najbardziej znaczących okresów w biografii Michała Synoradzkiego była 30-letnia praca w redakcji „Biesiady Literackiej”. Najpierw jako współredaktor, a w latach 1911-1917 – właściciel i redaktor prowadzący. Razem z drukarzem Józefem Niemirą utworzyli spółkę wydającą pismo. Synorodzki redagował, Niemira zajmował się administracją.
Ilustrowany tygodnik literacki i polityczny o profilu konserwatywnym, istniejący od 1876 roku, kilkakrotnie zmieniał tytuł – z „Biesiada Literacka” na „Biesiada Polska”, „Lechita”, potem znów „Biesiada Literacka”. Drukowano w nim artykuły z zakresu gospodarki, polityki, kultury. Synoradzki publikował utwory: Adama Asnyka, Piotra Chmielowskiego, Michała Bałuckiego, Juliusza Kaden-Bandrowskiego, Józefa Ignacego Kraszewskiego, Henryka Sienkiewicza, Bolesława Prusa, Marii Rodziewiczówny oraz tłumaczenia m.in. Edmunda Amicisa, Charlotte Brontë, Johanna Wolfganga Goethego czy Julesa Verne’a.
Po 1905 roku nasiliły się kłopoty z rosyjską cenzurą. Wydawca „Biesiady” musiał płacić kary finansowe, w końcu doszło do zawieszenia pisma. „Wreszcie p. Niemira, mocno zdenerwowany nieustannymi karami oraz „szaleńczym” i „niedorzecznym” patriotyzmem swego wspólnika – wycofał się z interesu” – wspomina Tadeusz Adam Synoradzki. Mimo wszystko książkową wersję „Wańki Srogiego”, autor zadedykował dawnemu wspólnikowi Józefowi Albinowi Niemirze „na pamiątkę wspólnie przeżytych ciężkich chwil (...)”.
„Biesiada” przeszła pod wspólny zarząd małżonków Synoradzkich. Tygodnik istniał do 1917 roku. Rok później Michał Synoradzki otrzymał stanowisko sekretarza Zarządu Miast Polskich (Związku Miast Polskich), którego założycielem był Adolf Suligowski) i rozpoczął opracowywanie historii polskich miast. Prace przerwało jego odejście. Zmarł 26 stycznia 1922 roku. Jak podkreśla syn, w korespondencji ojca były listy J. I. Kraszewskiego i E. Orzeszkowej „zawierające niezmiernie pochlebne opinie o utworach powieściowych p. Michała i b. gorąco zachęcające do dalszej pracy”. W nekrologach chwalono autora za elegancki język i krzewienie historii Polski.
Nowe wydanie „Wańki Srogiego” ukazało się w 2024 roku w poznańskiej oficynie Replika, która przypomina niegdyś popularne, dziś prawie zupełnie zapomniane dzieła.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze