Na corocznym kiermaszu Wielkanocnym w Domu Pomocy Społecznej w Zakrzewie, było prawie jak na targu w reymontowskich Lipcach. Przygrywała skoczna ludowa muzyka, częstowano chlebem ze smalcem i ogórkiem kiszonym, a stoły uginały się od prawdziwych różności.Na jednym panie oglądały haftowane fartuszki, obok kusiły dziergane serwetki. Był też prawdziwy potop drewnianych zajączków, wiklinowych koszyczków i świątecznych stroików. Oczy najbardziej jednak kusiły kolorowe witraże. Zarówno te do wstawiania w okna, jak i drugie - podświetlane świeczkami, rozeszły się, jak ciepłe bułeczki, już pierwszego dnia kiermaszu. - Nie spodziewaliśmy się, że spotkają się z takim zainteresowaniem. Bezsprzecznie był to hit naszego kiermaszu - powiedziała kierownik Warsztatów Terapii Zajęciowej w Zakrzewie - Maria Sobótka. Większość witraży przedstawiała motywy zwierzęce, lub wiosenno-roślinne. Ich ceny nie były wygórowane. Najtańsze szklane cacko kosztowało 5 zł, najdroższe i naprawdę okazałe - 25 zł. Cały kiermasz bazował na przedmiotach stworzonych przez mieszkańców DPS Zakrzewo i DPS Miszewo Murowane na warsztatach terapii zajęciowej. - Pracowni jest wiele, stąd nasza oferta była tak różnorodna i bogata. Każdy chciał się zaprezentować z najlepszej strony, bez względu na to, czy była to pracownia krawiecka, czy wikliniarska - twierdzi Maria Sobótka Kiermasz otwarty był od 20 marca. Odwiedzili go mieszkańcy pobliskich miejscowości, zaproszeni goście i przyjaciele. Pierwszego dnia zaszczycili go swoją obecnością: vice starosta - Ryszard Kwiatkowski, dyrektor PCPR - Natalia Kalinowska-Witek oraz władze gminy. Następny kiermasz już za rok. A wcześniej warto odwiedzić podobny w klimacie kiermasz Bożonarodzeniowy w DPS w Miszewie Murowanym. Bees fot. DarO
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze