Daniel Szczerbak, w środowisku muzycznym znany bardziej jako Dwade, jest kolejnym młodym płocczaninem, który próbuje swoich sił w tej dość trudnej branży. Opowiedział nam o swoich początkach w rapie, czym oprócz niego się zajmuje oraz kim się inspiruje.
Zawsze podczas rozmów z osobami, które mają różne, ciekawe pasje – a taką bez wątpienia jest też Daniel – nasuwa się pytanie: jak to się zaczęło? – Muzyką tak na prawdę interesowałem się od dziecka, miałem to chyba przekazane w genach, ponieważ mój tata również zajmował się muzyką, grał w takich zespołach jak Nosferatu czy Anamor – wspomina. Dodaje też, że gdy jego rówieśnicy wybierali na przykład grę w piłkę na podwórku, to on słuchał płyt na sprzęcie audio swoich rodziców. Przyznaje też, że płyty podkradał również starszemu bratu, gdy tego nie było w domu. Jak widać, muzyka ciągnęła go do siebie i wtedy, jako młodego chłopca, bardzo fascynowała.
Nic więc dziwnego, że z biegiem czasu postanowił tworzyć coś swojego. Wybrał znany dziś dobrze gatunek – rap. Dlaczego akurat taki? – Myślę, że każde pokolenie ma swoją muzykę tzw. popularną. We wcześniejszych latach królowały inne gatunki muzyczne, jak np. rock. Ja jestem z pokolenia, do którego najbardziej przemawia rap. Dzięki niemu zrozumiałem, że muzyką można opowiedzieć o wszystkim – tłumaczy Daniel. Zwraca też uwagę na to, że obecnie nie jest to już tylko muzyka buntu, jak było to dawniej. – W każdym z nas ten bunt gdzieś tam był, ale z czasem człowiek z tego wyrasta, zaczyna dostrzegać inne punkty widzenia świata, chce wtedy zacząć opowiadać o wielu innych rzeczach i może to robić na wiele różnych sposobów.
To w muzyce rapowej jest dla niego najlepsze i dlatego też w tym nurcie tworzy swoje kawałki. Przyznaje jednak, że nie miał nigdy tzw. „parcia na szkło”. Swoją muzykę tworzył zawsze dla pewnej garstki osób, stojąc na uboczu płockiej sceny rapowej. Rzecz jasna udało mi się także zagrać kilka koncertów. Natomiast teraz uważa, że najciekawsze dopiero przed nim: – Nigdy dotąd nie było takiego zainteresowania, moją muzyką jak teraz z czego bardzo się cieszę.
Więcej przeczytacie w kolejnym wydaniu Tygodnika Płockiego, a tymczasem zapraszamy do odsłuchania utworu "Fake love", który powstał we współpracy z Sebastianem Stańczakiem i innymi płockimi artystami:
(jb)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze