Reklama

Zaczął się sezon na owocową wojnę

29/06/2016 12:44
Jakaż to wygoda. Wychodzimy ze sklepu, a na parkingu stoi pani z truskawkami. Z łubianek kuszą swym widokiem czerwone owoce. Nic tylko kupować. Nieważne, że jest może trochę drożej niż na targowisku. Nie trzeba tracić czasu, by jechać choćby z Podolszyc do centrum na rynek przy ul. Rembielińskiego czy Królewieckiej. Klientowi wszystko jedno. Wokół unosi się smakowity truskawkowy aromat. Przysłania toczącą się w tle coroczną batalię między sprzedawcami a spółką Rynex.
Wojna rozpoczyna się wraz z sezonem na truskawki. Pierwsze łubianki to największy zysk dla sprzedających. Ceny sięgają 20 zł. Dzikie stoiska pojawiają się w różnych miejscach, najchętniej przy dużych sklepach spożywczych. I tu wkraczają do akcji inkasenci z Rynexu. Informują o obowiązujących miejskich opłatach, które nie podobają się sprzedającym.
Spółka Rynex zarządza targowiskami, m.in. Płocką Giełdą Towarowo-Samochodową, Płockim Centrum Handlowym, ale też na mocy uchwały Rady Miasta z 2008 roku pobiera opłaty za handel na terenie Płocka. Ten w miejscach poza targowiskami i giełdą to koszt rzędu 150 zł. Tej taryfie nie podlegają jedynie stoiska na imprezach typu Jarmark Tumski, zorganizowany handel na przygotowanych stoiskach przy cmentarzach, czy też sklepach, jak np. przy ul. Gierzyńskiego.
Inkasenci Rynexu są łącznikiem między miastem a handlującymi. Odwiedzają dzikie truskawkowe stoiska i pobierają należne ratuszowi opłaty. Sprzedający mają wtedy trzy możliwości – zapłacić, zwinąć kram lub czekać na przyjazd straży miejskiej, która sporządzi notatkę do Urzędu Miasta, a stąd już prosta droga do sądu. Ostatecznie 30% wystawców płaci wymagane 150 zł, 30% zamyka interes, reszta... lawiruje. Sytuacja powtarza się dzień w dzień. A w szczycie sezonu truskawkowego można znaleźć w mieście ponad 40 stoisk. Należą do rolników, producentów z Czerwińska, Dobrzykowa i Sannik, czy też do przedsiębiorczych osób, które wiedzą, że na truskawkach można nieźle zarobić.
– Gdy na targowisku łubianka kosztuje 7 czy 5 zł, przy sklepach sprzedawane są drożej o 2 złote. Przy sprzedaży 100 łubianek dziennie, dodatkowy zysk wynosi 200 zł z jednego stanowiska. Ci najbardziej operatywni mają takich punktów po 5 i po więcej. To daje co najmniej 1000 zł zysku dziennie więcej niż z podobnej sprzedaży z targowiska, gdzie przecież też można zarobić. A pomnóżmy to przez cały miesiąc! To może być nawet 30 tys. zł miesięcznie – mnożą szybko inkasenci.


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości