W piątek minął termin składania ofert do Narodowego Funduszu Zdrowia na realizację świadczeń stomatologicznych w przyszłym roku. Jeszcze w środę podczas spotkania Okręgowej Izbie Lekarskiej, większość przedstawicieli środowiska medycznego optowała za tym, by zbojkotować konkurs. Ostatecznie przyjęto, że jeżeli oferty wpłyną, to stawki świadczeń nie będą niższe od wyliczonych przez powołanych niezależnych ekspertów.
W czasie rozmów stomatologów można było usłyszeć, że stawki i warunki kontraktowania usług są uwłaczające i najlepszym rozwiązaniem w tej sytuacji byłby bojkot. Przypomnijmy, że o takiej możliwości lekarze stomatolodzy mówili już podczas pierwszego spotkania w tej sprawie, które odbyło się pod koniec października. Teraz mówi się o tym, że oferty będą składali. Z tym jednak zastrzeżeniem, że zaproponowane stawki będą odpowiadały rzeczywistym kosztom i cenom usług wykonywanych w gabinecie. - Fundusz przygotował i zaproponował nam fatalne warunki, które w praktyce nie są do przyjęcia. Jeżeli proponuje się nam siedem groszy za punkt, co nie stanowi nawet połowy kosztów, to jak w tej sytuacji możemy zgodzić się na takie warunki? - powiedziała lekarz stomatolog Teresa Elżbieta Mazurkiewicz, przewodnicząca komisji stomatologicznej w Okręgowej Izbie Lekarskiej w Płocku.
Lekarze dodają, że co roku wydatki na leczenie stomatologiczne są i tak zmniejszane o kilka procent. Na początku 1999 roku kwoty te stanowiły pięć procent środków wydawanych na leczenie. Obecnie jest to już tylko jedna trzecia kosztów rzeczywistych usług realizowanych w ramach ubezpieczenia dla pacjentów. - Ciągle podnosi się nam poprzeczkę, a za tym nie idą potrzebne pieniądze. Przecież, aby przystąpić do kontraktowania świadczeń musimy spełniać odpowiednie warunki. Już w momencie wejścia pacjenta do gabinetu, przygotowania narzędzi i tylko obejrzenia jamy ustnej ponosimy koszty rzędu 20 - 30 złotych - powiedziała lekarz stomatolog Ewa Szczutowska.
Dla przykładu warto przytoczyć, że za drobne wypełnienie materiałami w ramach ubezpieczenia, Fundusz płaci stomatologom osiemnaście złotych. Podczas, gdy rzeczywisty koszt usługi kształtuje się na poziomie sześćdziesięciu dziewięciu złotych pięćdziesięciu groszy. - To jest kwota bez zysku dla lekarza. Podobnie sytuacja wygląda z usunięciem zęba ze znieczuleniem. Rzeczywisty koszt usługi wynosi od trzydziestu do czterdziestu złotych. Fundusz proponuje nam jedenaście złotych i pięćdziesiąt groszy - powiedziała Ewa Szczutowska.
W czasie spotkania stomatolodzy zastanawiali się, kto ma wyrównywać różnice pomiędzy tymi kwotami. Zaproponowane kwoty nie są zawyżone, gdyż wyliczyli je niezależni eksperci, niezwiązani ze środowiskiem medycznym. Podkreślali, że pokazują one dokładnie, iż stomatologia jest co najmniej trzykrotnie niedoszacowana. - Jeżeli mielibyśmy funkcjonować tylko jako gabinety kontraktowe, to nasza działalność byłaby prowadzona bardzo krótko. Nie bylibyśmy w stanie utrzymać się bez prywatnych klientów. W całej sprawie pomijam już względy finansowe. Ogólne warunki są uwłaczające. Absolutnie nie należy traktować tego tak, że występujemy przeciwko pacjentom. My po prostu nie chcemy robić kolejnego prezentu Funduszowi i z własnej kieszeni regulować różnicę pomiędzy sumą przekazywaną przez Fundusz, a kosztami rzeczywistymi usług - powiedziała Ewa Szczutowska.
Jeden front?
Jeszcze podczas czwartkowego spotkania uczestniczący w nim lekarze mówili, że albo nie złożą ofert albo będą w nich stawki uwzględniające rzeczywiste koszty usług. Jak poinformował nas Paweł Sobieski, przewodniczący Okręgowej Izby Lekarskiej w Płocku, w sprawie tej wystosowany był specjalny apel, wydane zostało oficjalne stanowisko. Czy jednak wszyscy solidarnie zastosują się? Trudno powiedzieć. Chociaż już w minionym tygodniu docierały sygnały, że część świadczeniodawców złożyła oferty i zaproponowała NFZ zbyt niskie stawki. - Nikt takich osób nie będzie wytykał palcami, nie urwie im głowy, ale z pewnością są to ceny dumpingowe. Każdy jednak indywidualnie podejmie decyzję. Indywidualnie wypowie się w ten sposób czy zgadza się na coraz większe zaostrzanie warunków kontraktowania świadczeń, sprostanie coraz bardziej zawiłym procedurom i wprowadzaniu dodatkowych obowiązków bez dodatkowych pieniędzy - powiedziała doktor Teresa Elżbieta Mazurkiewicz.
Według zapowiedzi oferty mają być otwarte 25 - 26 listopada. Pod koniec grudnia w internecie zostaną ogłoszone wyniki.
rad
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze