Miasto wyremontowało drogi osiedlowe przy ulicach Wyspiańskiego oraz Zalewskiego. Efekt końcowy byłby dobry, gdyby w wyniku remontu nie powstał 40-centymetrowe, podwójne progi przy wejściu na posesję.
Niedogodności najbardziej dotknęły pana Janusza, który przyszedł z tym problemem do redakcji. – Moja żona miała niedawno poważny wypadek, w wyniku którego ma uszkodzony kręgosłup. W domu mieszka także córka z małym dzieckiem – mówi poirytowany pan Janusz, który udał się do Urzędu Miasta, gdzie miał nadzieję wyjaśnić sprawę. – Od jednego z urzędników usłyszałem, że koszt dostosowania działki do nowej ulicy mam ponieść sam.
Po naszej interwencji Urząd Miasta zajął się problemem. – Powodem niedostosowania wjazdu na posesję do potrzeb osób niepełnosprawnych był brak zgody właściciela na wejście na posesję. Natychmiast po otrzymaniu zgody wykonawca robót zaadaptował wjazd – poinformował Konrad Kozłowski z Zespołu ds. Medialnych Urzędu Miasta.
Pan Janusz z kolei twierdzi, że nikt nie kontaktował się z mieszkańcami w sprawie planowanego remontu. – Z tego co wiem, to architekt w ogóle nie pojawił się na miejscu. Poza tym, leżące tutaj od wielu lat płyty betonowe wystarczyło zalać asfaltem. Droga wewnętrzna nie musi przecież spełniać wymogów autostrady – skomentował na koniec pan Janusz. (mw)
tekst i fot. Michał Wiśniewski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze