Reklama

Za ile świąteczny stół?

07/04/2004 16:51
Gorączka przedświątecznych zakupów w pełni. Nie ma się co dziwić skoro do przygotowania dań na świąteczny stół pozostało już tylko kilka dni. To niezbyt wiele, aby znaleźć coś taniego, dobrego i pozwalającego wyczarować apetyczne smakołyki na świąteczne śniadanie.
Co najchętniej kupujemy? Oczywiście skoro Wielkanoc, nie może zabraknąć jajek. Na zainteresowanie ich kupnem nie mogą narzekać w sklepach, hipermarketach. Kolejki ustawiają się także na targowiskach. Tu wybór, także pod względem cenowym jest duży. - W tym roku i tak ceny są niższe niż w ubiegłym. Z powodu zbliżających się świąt nie wzrosły bardzo. Mniejsze jajka można kupić już za trzy złote. Fermowe są nawet już i za dwa złote za mendel. Ale teraz najchętniej kupowane są duże jajka wiejskie. Te cenimy po pięć - sześć złotych za mendel - powiedziała jedna z gospodyń sprzedających na płockim targowisku. - Część stałych klientów pozamawiała już wcześniej po kilka mendli jajek. Ale sporo kupuje też na bieżąco.
Na ceny jakoś szczególnie nie narzekali kupujący. Pytani przez nas twierdzili, że wolą nawet zapłacić kilka złotych więcej, ale mieć sprawdzony towar. - Od kilku lat przed świętami kupuję wszystko u zaprzyjaźnionej gospodyni. Nie tylko jajka. Ale także sery i kaczki. Bo moja rodzina nie wyobraża sobie świątecznego obiadu bez kaczki z jabłkami - powiedziała pani Maria Owczarzak.
W tym roku amatorzy kaczek muszą przeznaczyć na ich zakup od dwudziestu trzech do dwudziestu pięciu złotych. Wyrabiane domową metodą sery to koszt czterech złotych za dwie kwaterki. Raczej nie do zdobycia na targu są gęsi. - Niewiele osób jest zainteresowanych ich kupowaniem. Nie bardzo także opłaca się je hodować. Zbyt duży koszt. Potem klientów trudno znaleźć - mówili sprzedający na targowisku przy ulicy Królewieckiej.
- Może bezpośrednio u gospodarzy na zamówienie można kupić. Tu, na rynku pani nie znajdzie.
Zajączek
i wielkanocne drzewko
Nie wyobrażamy sobie świąt wielkanocnych bez drożdżowych bab, mazurków i makowców. Część gospodyń sama podejmuje się ich wypieku. Część stawia na gotowe już wypieki z cukierni. - Tak mam już kupione wszystkie niezbędne produkty i tak jak co roku, według przepisu jeszcze mojej mamy upiekę kilka ciast. Będzie drożdżowy placek i mazurek na kruchym cieście, który ozdabiam wspólnie z wnukami. Nie mówię, że ciasta gotowe są złe, ale nie chwaląc się moje wypieki uważam za lepsze. Tak naprawdę, to piekę je głównie ze względu na wnuki, które są niesamowitymi łasuchami - mówiła pani Helena Barcińska.
Ci, którzy nie zdążą sami przygotować lub nie mają kulinarnych umiejętności, mogą nabyć gotowe ciasta w cukierniach. W tym roku za mazurki na kruchym cieście lub na cieście stefankowym trzeba będzie zapłacić od szesnastu do dwudziestu złotych za kilogram Ceny makowców wahają się w granicach od siedemnastu do dziewiętnastu złotych za kilogram. Drożdżowe baby w hipermarketach można kupić już za cztery - pięć złotych.
Uzupełnieniem na świątecznym stole są mięsa i wędliny. W tym czasie bardzo chętnie kupujemy lubianą chyba przez wszystkich szynkę i białą kiełbasę. - Od kilku dni tych dwóch rodzajów wędlin sprzedajemy faktycznie znacznie więcej niż dotychczas. Klienci najpierw proszą białą kiełbasę. W drugiej kolejności jest szynka. Tu już mają problem, jaką wybrać. Najchętniej jednak skłaniają się ku tej przypominającej najbardziej te wyrabiane domowym sposobem - dowiedzieliśmy się w jednym z płockich sklepów.
Rozpiętość cen, podobnie jak i rodzajów wędlin jest spora. Najtańszą prasowaną szynkę można kupić za około dziewięć złotych. Dostępna jest także taka za 11, 18 i powyżej 20 złotych. Za białą kiełbasę w zależności od producenta płacimy od sześciu do jedenastu złotych. Jeśli zdecydujemy się na wyroby robione domową, tradycyjną metodą, to także będziemy musieli zapłacić powyżej jedenastu złotych. Mniej więcej w tych samych granicach jest cena domowej kiełbasy pachnącej czosnkiem.
Przygotowując się do świąt zwracamy bardzo dużą uwagę na wszelkie dodatki dekoracyjne. Tych jest niesamowicie szeroka gama. Począwszy od najbardziej popularnych zajączków (od 4 do 8 zł), wielkanocnych drzewek i dzwoneczków (od 10 do 15 zł), po tradycyjne, ozdobne, wielkanocne pisanki (od 2 do 5 zł). W sklepach oferowane są ozdoby do wieszania (od 3 do 30 zł), naklejki ze świątecznymi motywami (od 2 zł), kurze rodziny (5 zł), kurczaczki (od 1 do 4 zł), baranki (od 5 do 20 zł) i przepiękne świąteczne kolorowe obrusy (od 10 do 90 zł).

rad
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości