Reklama

Za dach nad głową oddałyby wszystko

20/10/2015 12:43
Noclegownia – nikt nie chce tam trafić, bo to ucieczka przed bezdomnością. To najgorsze, co może się zdarzyć w życiu kobiety, zwłaszcza gdy jest to matka z dziećmi. Życie jednak nie zawsze płynie zgodnie z marzeniami. Dla 13 kobiet, które w sumie mają 12 dzieci, jest to jedyny ratunek przed jeszcze gorszym losem. Historie tych kobiet to scenariusze, jakich wszyscy chcieliby uniknąć.
Pani A. nie układało się w życiu, los nigdy nie obchodził się z nią łaskawie. Pierwszy wniosek o mieszkanie socjalne od miasta złożyła w 2004 roku. – Byłam wtedy w ciąży i razem z partnerem tułaliśmy się po stancjach. Nie miałam meldunku, matka wyrzuciła mnie z mieszkania, a kiedy nie stać mnie było na wynajęcie stancji, byłam zmuszona przyjść do noclegowni – rozpoczyna swoją opowieść.
W 2011 roku zachorowała na cukrzycę. Ojciec dziecka pił coraz więcej, ona była chora, a dziecko trafiło do rodziny zastępczej. Byli to bliscy jej partnera, co oznaczało, że coraz rzadziej widywała córkę i miała z nią coraz gorszy kontakt. O każde spotkanie musiała prosić, a i tak nie zawsze udawało się je zorganizować.
Dopóki była zdrowa, pracowała, najczęściej dorywczo. Po pobycie w szpitalu i diagnozie wszystko się zepsuło. Cukrzycę trzeba było leczyć, lekarstwa kosztowały i nie było mowy o pracy, a przyznany stały zasiłek w wysokości 604 zł nie wystarczał na potrzeby.


Jola Marciniak
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości