Ochotnicza Straż Pożarna w Solcu przyczyniła się do wzbogacenia zbiorów pewnego muzeum na Słowacji: przekazała do niego swój wysłużony samochód bojowy: 50-letnią Tatrę, ciepło nazwaną przez druhów „Babcią”. Dla tego auta jest to zasłużona emerytura. Jednocześnie jednostka przyjęła Mercedes Benz, podarowany przez sąsiadów strażaków z Sierakówka.
Ochotnicza Straż Pożarna w Solcu powstała w 1926 r. Liczy obecnie 40 członków. Od 1997 r. jest w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym. 50-letnia Tatra wiele w tej jednostce przeszła. Przez pół wieku była samochodem bojowym, wykorzystywanym w akcjach ratowniczych.
Jednostkę w Solcu utożsamiano z tym autem. – Fani pożarnictwa, głównie ci starszego pokolenia, wiedzą, co ten samochód potrafił. „Babcia” - bo tak ją nazywaliśmy - służyła nam od 1989 roku. Najpierw służyła w płockiej Petrochemii, następnie w OSP Gąbin, później trafiła na krótko do OSP Gostynin, a wreszcie do nas. Tysiące przebytych kilometrów i setki zdarzeń, w których brała udział, potwierdza, jak ważną rolę odgrywała dla ochrony przeciwpożarowej w powiecie gostynińskim i nie tylko. Dojeżdżając na miejsce zdarzenia często słyszeliśmy: „jest Babka, ona tam wjedzie”. Faktycznie, trudny teren to było jej środowisko naturalne. Niestety nadszedł czas, aby tak wyeksploatowane auto przeszło na zasłużoną emeryturę – mówi Piotr Tyrajski, który pełni obowiązki naczelnika OSP Solec.
50-letnia „Babcia” będzie teraz eksponatem w muzeum na Słowacji. – Cieszymy się, że może dostać nowe życie i życzymy jej stu lat – żartują strażacy.
Z bryczki na ciężarówkę
Historyczna Tatra została wyprodukowana w Koprzywnicy na słowackich Morawach. To tam w 1850 r. niejaki Ignác Šustala założył warsztat wyrabiający wozy i bryczki konne. Z biegiem czasu warsztat rozwinął się do wielkości fabryki, w 1881 r. zaczęto tam produkować również wagony kolejowe. Natomiast w latach 20. XX wieku Tatra rozpoczęła produkcję zaawansowanych technologicznie samochodów ciężarowych i osobowych.
Jeśli chodzi o interesujące nas samochody pożarnicze, to jak udokumentował Dariusz Falecki, naczelnik wydziału naukowo-oświatowego w Centralnym Muzeum Pożarnictwa, w latach 1909-1911 wyprodukowane zostały dwa nowatorskie samochody pożarnicze o masie całkowitej 1,8 t. Pojazd ten poruszał się z maksymalną prędkością 25 km na godzinę i miał sztywne ogumienie. Zabudowa pożarnicza składała się z otwartego przedziału bojowego. Pojazd przystosowano do przewozu węży ssawnych, dwóch zwijadeł, drabiny, kilku gaśnic i prądownic. W 1910 r. wziął on udział w międzynarodowej wystawie w Buenos Aires, na której nagrodzono go złotym medalem w kategorii samochody użytkowe. Pojazd przekazano potem do straży ochotniczej w Koprzywnicy. Obecnie wyeksponowany jest w Muzeum Tatry w Koprzywnicy. Należy do wąskiej grupy najstarszych pojazdów gaśniczych na świecie.
Wchodzi Tatra
W 1920 r. Słowacy zmienili nazwę fabryki na Tatra. Charakterystycznym elementem wersji pożarniczych było wydłużone otwarte podwozie, z przedziałem dla kierowcy i załogi. W samochodach tych z przodu umieszczano autopompy. W tylnej części, zamiast bagażnika, znajdował się podest dla motopompy przenośnej i zwijadła.
Po II wojnie światowej fabryka kontynuowała produkcję samochodów dla straży pożarnych. Powstały tam różne typy Tatr, m.in. Tatra 148, w której jedno z podwozi przeznaczone było do zabudowy pożarniczej. Pojazd ten kierowano do straży pożarnych w dużych zakładach przemysłowych, w szczególności petrochemicznych. Obecnie można oglądać poszczególne modele Tatry w Muzeum Tatry.
A w podgostynińskim Solcu wysłużoną słowacką Tatrę 138 zastąpił GBA 2,5/16 Mercedes-Benz Atego 1429 zabudowany przez firmę Bocar, służący dotychczas w OSP Sierakówek. – Bardzo dziękujemy kolegom z Sierakówka za nieodpłatne przekazanie nam auta – mówią druhowie z Solca.
(eg)
fot. OSP Solec
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze