W Płocku będzie realizowany program szkoleń dla kierowców, którzy zostali złapani podczas jazdy po pijanemu. Urząd Miasta, sąd i policja uważają, że jest to doskonały pomysł. Czy się sprawdzi, pokażą najbliższe miesiące, kiedy ze specjalistą od uzależnień i psychologiem transportu spotkają się pierwsi skazani. Szkolenie będzie finansowane ze środków funduszu alkoholowego Urzędu Miasta oraz Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Płock jest jednym z pierwszych miast w kraju, gdzie taki program będzie wdrażany.
Kierowcy złapani podczas jazdy na podwójnym gazie najczęściej tłumaczą się, że wypili jedno piwo, mają do przejechania tylko parę metrów, albo liczyli, że im się uda. Z tymi tłumaczeniami policjanci z ruchu drogowego już się oswoili i zabierają prawa jazdy, kierują sprawy do sądu.
- Część pijanych kierowców to sprawcy wypadków i kolizji, są także “wyławiani” podczas rutynowych kontroli, ale zdarza się, że niektórzy sami się zatrzymują w rowie, na drzewie lub płocie i zajmuje się nimi przejeżdżający w pobliżu patrol – opowiada zastępca komendanta miejskiego policji w Płocku podinsp. Jacek Olejnik. – Przez pierwsze cztery miesiące tego roku zatrzymaliśmy blisko 250 kierowców samochodów i rowerzystów, którzy byli po użyciu alkoholu, lub w stanie nietrzeźwości.
To właśnie do takich osób mają być skierowane przygotowane przez Urząd Miasta i PARPA szkolenia. Na efekty, zdaniem Katarzyny Michalskiej, dyrektora Wydziału Zdrowia Urzędu Miasta Płocka, trzeba poczekać do zakończenia pilotażu.
Grupy nie będą większe niż 20 osób. Program obejmuje 14 godzin zajęć. Będą one prowadzone prawdopodobnie w weekendy. Uczestnicy będą mieli zadawane “prace domowe”. W czasie szkolenia muszą się przekonać, że siadanie za kierownicę pod wpływem alkoholu stwarza olbrzymie zagrożenie i nie należy tego robić. Specjaliści od uzależnień i psychologii transportu będą mówili o wpływie nawet najmniejszych dawek alkoholu na organizm i możliwych skutkach tak nierozważnego zachowania.
- Jest to ciekawy, godny wdrożenia pomysł. Pilotaż pokaże nam skalę zjawiska oraz czy szkolenia wpłyną korzystnie na proces resocjalizacji kierowców, którzy zostali złapani podczas jazdy po pijanemu. Trzeba się przede wszystkim zorientować, ile osób i po jakim czasie wraca do popełnienia takiego przestępstwa, czy są wśród nich uczestnicy kursu – uważa J. Olejnik.
O skierowaniu na szkolenie będą decydowały sądy, wydające wyroki w sprawach poszczególnych kierowców. Może to być dodatkowy środek oprócz kary grzywny, zakazu prowadzenia pojazdu, czy kary pozbawienia wolności. Jednak najprawdopodobniej będzie stosowany wobec kierowców, którzy nie mają zbyt wielu podobnych wyczynów na koncie. Jeśli okaże się, że kierowca jest uzależniony od alkoholu, wtedy poza środkami karnymi, sąd może zdecydować o przymusowym leczeniu.
Pierwsze wyniki szkoleń powinny być znane do końca tego roku. Katarzyna Michalska liczy na to, że w tym czasie uda się przeprowadzić zajęcia dla trzech, czterech grup.
(jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze