Reklama

Z redakcyjnej poczty - Przygoda w Auchan

31/01/2002 13:49
Z c?rk? i synem robi?am zakupy w markiecie. Oczy moje nie mog?y si? napatrze? na pi?kn? dekoracj? ?wi?teczn?. Szcz??liwi, jak w innym ?wiecie, spacerowali?my przez godzin? wybieraj?c produkty na ?wi?teczne prezenty.Nadesz?a chwila zap?aty, niedu?a kolejka do kasy, syn ze swoim w?zkiem dokona? zap?aty i przeszed? przez kas?, nast?pnie c?rka z naszego w?zka wyj??a zakupy na ta?m?. Gdy z pustym w?zkiem przechodzi?a ko?o kasjerki, w??czy? si? sygna? – alarmu. Kasjerka, ruchem r?ki wezwa?a ochron?, podszed? pan i poprosi? c?rk? na kontrol? osobist?. Nie pozwoli?am jej odej?? samej. Ochroniarz na oczach t?umu gapi?w wprowadzi? nas do pokoju, kt?ry przypomina? cel? dla bandyty: bez okna, biurko na ?rodku i 2 krzes?a. Do pokoju wesz?o dw?ch m??czyzn dobrze zbudowanych, uzbrojonych w tel. kom?rkowe i kr?tkofal?wki. My dwie kobiety zdenerwowane, nie wiedz?ce o co chodzi i trzech m??czyzn. Natychmiast jeden wzi?? torebk? osobist? c?rki, obejrza? i kaza? wszystko wyj?? na biurko. By?y tam: portmonetka, dokumenty, bilet miesi?czny, czapka, r?kawiczki, parasolka, chusteczki i pi?? ma?ych cukierk?w. Ponownie wzi?li si? do pracy: macanie dok?adne przedmiot?w, ogl?danie, otwieranie, jeden z pan?w tak dok?adnie ogl?da? torebk? z wyj?ciem podszewki, ?e zaproponowa?am mu wyrwanie podszewki. Po p?? godziny ci??kiej pracy, bezradni nie znale?li jak twierdzili „skradzionej rzeczy”. Syn, czekaj?c tak d?ugo, wszed? do tego? pokoju i zaproponowa? przechodzenie przez bramk? sygnalizacyjn? z ka?d? rzecz? z torebki pojedynczo. I zn?w na oczach t?umu klient?w, Bogu ducha winni, uczestniczyli?my w tej farsie. C?rka przechodzi?a po kolei: z portmonetk?, z parasolk?, z dokumentami, z pust? torebk? (nie by?o sygna?u), z r?kawiczkami – w??czy? si? sygna?. Co si? okaza?o? W r?kawiczce, kupionej w „REAL” W?oc?awek, noszonej prawie miesi?c by? w ?rodku pasek czarny, magnetyczny, kt?ry powinien by? wyrwany przy zap?acie przez kasjerk?. Jak si? okaza?o, pasek by? te? na parasolce, ale parasolka by?a przemoczona i nie dzia?a?. Trudno sobie wyobrazi?, gdyby mia?a spodnie przed praniem, z przylepionym paskiem magnetycznym! Godzina grozy, poni?enia, pos?dzanie o kradzie? zosta?a zako?czona g?upim u?miechem trzech pan?w z ochrony, s?owem „przepraszamy”. Pragn? przestrzec ludzi, kt?rzy robi? zakupy w wielkich marketach. Rzeczy pochodz?ce stamt?d, szczeg?lnie odzie?, nale?y natychmiast wypra?, ukryty pasek magnetyczny nie b?dzie dzia?a?, bo nieuczciwa praca kasjerek doprowadza do sytuacji, ?e wczoraj zakupione i zap?acone r?kawiczki dzi? okazuj? si? kradzione. Dlaczego w markecie AUCHAN nie ma przechowalni baga?y, tak jak jest gdzie indziej. A mo?e kierownictwo marketu zastanowi si? nad tym, ?eby wpuszcza? klient?w przez bramk? magnetyczn?? Nie by?oby w?wczas sytuacji, ?e z uczciwych obywateli – klient?w robi si? z?odziei. Wychodz?c po godzinnym przes?uchaniu pomy?la?am, ?e to jest naprawd? inny ?wiat w „AUCHAN”, ale ju? nie pi?kny. Strach i przera?enie nie przyprowadz? mnie, ani mojej rodziny do tego marketu, na pewno d?ugo. Mieszkanka Gostynina
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości