Reklama

Z Mirą grał w „Żołnierzu Królowej Madagaskaru”

05/02/2020 12:00

Po raz pierwszy zobaczył Mirę Zimińską na Mokotowskiej 73 w Teatrze Aktora, przed wojną. „Moralność pani Dulskiej” Gabrieli Zapolskiej w reżyserii Stanisławy Perzanowskiej otworzyła sezon 1934/1935. – Miałem może 14-15 lat. Jaracz w roli Dulskiego był genialny. Mira grała Juliasiewiczową. Potem widziałem ją w „Madame Sans-Gêne” Wiktora Sardou. Tu znowu z Jaraczem-Napoleonem stworzyli wspaniały duet – opowiada Witold Sadowy.

Znany aktor, autor wspomnień i recenzji teatralnych 7 stycznia obchodził setną rocznicę urodzin. Od dziecka marzył o scenie, choć ukończył Gimnazjum Zgromadzenia Kupców. W tajemnicy przed rodzicami chodził na kursy w szkole filmowo-teatralnej Hanny Ossori. Odwiedzał teatry i kina, wysyłał listy do artystów, kolekcjonował fotografie z autografami. Napisał również do Miry Zimińskiej, która wówczas święciła triumfy w filmie „Manewry miłosne”, pytając jak zostać aktorem. Niebawem przyszła odpowiedź z dołączonym zdjęciem gwiazdy. – Radziła, żebym najpierw skończył szkołę, a potem mogę myśleć o scenie. Fotografię Miry przechowywałem przez wiele lat. Teraz jest w Instytucie Teatralnym.
We wrześniu 1939 roku Witold Sadowy miał zdawać egzamin do Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej (PIST), ale wybuch wojny przekreślił jego plany. Debiutował dopiero 8 maja 1945 roku w Teatrze Miasta Stołecznego Warszawy na Pradze. Dyrektor Jan Mroziński zaproponował mu rolę Florysa w dramacie Maeterlincka „Burmistrz Stylmondu”. W dwa lata później Sadowy był już aktorem Teatru Powszechnego. W spektaklu „Dwa teatry” Jerzego Szaniawskiego w reżyserii Jana Kochanowicza grał Chłopca z deszczu. To przedstawienie, które podobało się obecnemu na premierze autorowi, obejrzał Julian Tuwim. Szukał wtedy młodego aktora, który na otwarcie Teatru Muzycznego w Domu Wojska Polskiego (dawniej IPS) przy Królewskiej 13 zagrałby w „Żołnierzu Królowej Madagaskaru” w reżyserii Janusza Warneckiego. Miała to być rola młodego Mąckiego.
Sadowy znał ten tytuł. Grano go w Teatrze Letnim, który mieścił się w Ogrodzie Saskim. Niezbyt elegancki, drewniany „barak” uchodził za teatr bulwarowy, wystawiał farsy, komedie, wodewile. Recenzenci nie rozpieszczali tej sceny, ale publiczność chętnie zapełniała ponad 900 miejsc na widowni. W latach 30. pod skrzydłami TKKT (Towarzystwo Krzewienia Kultury Teatralnej) Teatr Letni podniósł poziom. Od 1934 roku dyrektorami sceny byli kolejno: Arnold Szyfman, Janusz Warnecki, Teofil Trzciński.
Premiera „Żołnierza Królowej Madagaskaru” w adaptacji Tuwima odbyła się w Teatrze Letnim 3 grudnia 1936 roku. Tuwim przerobił tekst Dobrzańskiego, dodając wiele scen, dialogów i piosenek. Opracował je Tadeusz Sygietyński. Publiczność rozpoznawała motywy ze znanych operetek: „Orfeusz w piekle”, „Córka pani Agnot”, „Ptasznik z Tyrolu”. Wykonywana przez Mecenasa Mazurkiewicza (w tej roli Mariusz Maszyński) piosenka: „Gdy w Wiedniu raz hulałem/ hulałem całą noc/ i tam się nasłuchałem kapeli damskich moc./ Tam muzykantki były w prześlicznych strojach swych/ A w serce mi się wryły/ Trzy najpiękniejsze z nich: I ta, co smyczkiem tnie/ I ta co w puzon dmie/ I ta z wielkim bum bum/ Zrobiły w mym sercu szum” – wzbudzała aplauz widowni. Do języka potocznego weszły zwroty: „Kaziu, nie męcz ojca” i „Mazurkiewicz, bój się Boga!”.
Cała Warszawa chodziła na Mirę Zimińską, która wystąpiła w roli Kamilli.

Reklama

Lena Szatkowska
fot. Marta Kunavar

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości