Krzysztof Kamiński, pierwszy bramkarz Wisły Płock zdecydował się na przedłużenie kontraktu z Nafciarzami. 30-letni bramkarz, choć jeszcze przez rok obowiązywał stary dokument, podpisał nową, dwuletnią umowę z Wisłą Płock, która ma potrwać do 30 czerwca 2024 roku.
Urodzony w 1990 roku Kamiński zawodową karierę sportową rozpoczął w KS Łomianki i Narwi Ostrołęka, skąd przeniósł się od 1 stycznia 2010 roku do Pogoni Siedlce, a po zakończeniu sezonu już został zawodnikiem Wisły Płock.
Akurat płocczanie opuścili I ligę, zajmując w poprzednim sezonie 15., spadkowe miejsce i trafili do II ligi grupy wschodniej. W nowym sezonie Kamiński już stanął między słupkami, a drużyna z nim w składzie, wraz z liderem Olimpią Elbląg, wywalczyła 2. pozycję po ostatnim meczu i wróciła do I ligi.
Kamyk cieszył się z zespołem z awansu, ale musiał przełknąć gorycz porażki na koniec sezonu 2011/2012, kiedy drużyna ponownie pożegnała się z I ligą. W II lidze już Kamiński nie wystąpił, jego miejsce w barwach Nafciarzy zajął Seweryn Kiełpin, który na wiele lat związał się z płocką Wisłą i miał znacznie więcej powodów do radości.
Krzysztof Kamiński zadebiutował w Ekstraklasie grając w barwach chorzowskiego Ruchu, skąd w styczniu 2015 roku przeszedł do japońskiego Júbilo Iwata. Do Płocka wrócił pięć lat później. Między słupki wskoczył za Thomasa Dahne w 29. kolejce, w końcówce sezonu 2019/2020, w meczu ze Śląskiem Wrocław przegranym 1:2. Tego miejsca nie oddał do dzisiaj i chyba długo jeszcze nie zamierza oddać, bo zdecydował się podpisać kontrakt do 30 czerwca 2024 roku.
Od tego momentu wystąpił w 27 spotkaniach. Tylko w sezonie 2020/2021 zagrał we wszystkich 18 meczach Wisły od pierwszej do ostatniej minuty, a w sześciu ligowych nie dał się pokonać.
Kto odejdzie, kto zostanie?
Ani prezes Wisły Tomasz Marzec, ani trener drużyny Radosław Sobolewski nie chcą rozmawiać o szczegółach i składzie kadry na następny sezon. W drużynie jest około dziesięciu zawodników, którym kończą się kontrakty 30 czerwca 2021 roku. Jedni wzbudzają większe emocje, innych dawno nie oglądaliśmy na murawie i nic nie wskazuje na to, że w najbliższym czasie ich zobaczymy.
Z napastników kontrakt do końca sezonu ma Cillian Sheridan. Trener Sobolewski co i raz daje szanse zawodnikowi, jeśli nie wstawia go do podstawowego składu, to jest w meczowej dwudziestce i wchodzi na boisko. Tak było choćby w meczu z Wisłą Kraków, kiedy wszedł po zakończeniu regulaminowego czasu gry, ale dostał kilka minut na murawie. Jak wiadomo, nie zmienił losów meczu.
Z listy pomocników chyba największe emocje wzbudza Giorgi Merebaszwili. Kiedy jest w formie, zaskakuje umiejętnościami. Złośliwi twierdzą, że tak jak można przygotować film o jego najlepszych zagraniach, tak również o jego wielkich wpadkach. Jest nierówny, ale potrafi zaskoczyć. Nie wymawiając nikomu wieku, jest coraz starszy i ma to wpływ na jego formę na boisku.
Również do końca sezonu zawodnikiem Wisły ma być Airam Cambrera. Jego przyjściu do Płocka towarzyszył spory rozgłos, a i pewnie trener Sobolewski wiązał z nim sporo nadziei. Czy to z powodu braku formy, czy małej ilości minut na murawie, trudno ocenić jego przydatność do drużyny.

Kup e-wydanie Tygodnika Płockiego .
Działamy i piszemy dla Ciebie. W czasie utrudnionego dostępu do punktu sprzedaży gazet pomóż nam przetrwać pandemię koronawirusa.
Jola Marciniak
fot. Wisła Płock
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze