Reklama

Z dala od frontu

19/06/2022 08:00

Od wieści o przerażających zbrodniach wojennych na Ukrainie nie wzrósł wcale szacunek dla ludzkiego życia poza terenem objętym działaniami wojennymi. Portugalczycy debatują o wprowadzeniu eutanazji, u nas parlament z najświętszą powagą rozpatrzy obywatelski projekt wprowadzający „bezpieczne” i legalne zabijanie nienarodzonych dzieci do 12 tygodnia życia bez pytania pacjentki o powód, finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Projekt wprowadza sankcje za odmowę przeprowadzenia zabiegu. W skład Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej wchodzą przedstawicielki Strajku Kobiet, Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, Aborcyjnego Dream Teamu, Fundacji Dziewuchy Dziewuchom, Wielkiej Koalicji za Równością i Wyborem, Centrum Praw Kobiet, Kobiet w Sieci, Akcji Demokracja, a także Lewicy, Zielonych i PPS. Nazwy występujące w tym szerokim liberalno-lewicowym „dream teamie” mówią same za siebie. Rodzi się tylko pytanie, dlaczego ci sami ludzie zabicie dorosłego człowieka nazywają wciąż złem, a zabicie człowieka nienarodzonego dobrem? Czy ktoś zdobędzie się na odpowiedź?
Bo trudno liczyć na duchowego przywódcę świata, który w tych dniach zajęty był nawoływaniem do reformy mody liturgicznej i mianował nowych postępowych kardynałów w liczbie aż 21, którzy w sprawach postępującej demoralizacji będą milczeć zapewne tak samo jak on sam. Ale to oznacza, że nowego papieża Świętego Kościoła Rzymskiego z całą pewnością wybiorą już prawie sami postępowcy. Ze zgrozą zauważono, że wśród nowo powołanych są i tacy, którzy jawnie sprzeciwiają się nauce zawartej w katechizmie, co Franciszkowi nie przeszkadza, a kto wie, czy mu się nawet nie podoba, bo pomaga mu realizować coraz otwarciej globalistyczną „agendę”, mającą na celu dostosowanie Kościoła założonego przez Pana Jezusa 20 wieków temu do nowoczesnego świata, który nie kryje nawet, w jakim poważaniu ma te Panajezusowe nauki. Jak nic wszystko zmierza ku powszechnemu braterstwu także w Kościele, i to nie byle jakiemu braterstwu, ale takiemu, którego najważniejszym punktem programu będą „prawa człowieka”, także te firmowane tęczową flagą, która wisi w Watykanie od początku czerwca na ambasadzie amerykańskiej i cieszy oko Ojca Świętego.
Przez to wszystko nasze biedne katolickie dziatki uczone w szkole tolerancji są najświęciej przekonane, że zjawiska objęte pojęciem „praw człowieka” i firmowane tą flagą bynajmniej nie są grzechem i nie stanowią żadnej przeszkody, żeby się dostać do nieba. Zresztą ani papież, ani biskup, ani zwykły ksiądz nie mają zamiaru wyprowadzać ich z błędu. A to całe tzw. nauczanie religii w szkołach, jak i katechizowanie dorosłych w parafiach osiągnęło taki poziom, że nawet nasi czcigodni pasterze zaczęli się zastanawiać w ostatnim tygodniu, co z tym dalej zrobić, bo jak nic się nie zrobi, to więcej będzie wkrótce ludzi na tych różnych lewackich paradach dumy niż na procesjach Bożego Ciała, bo prawie całe młode pokolenie naszych „katolików” nie uznaje już pouczeń Pisma Świętego w tych dziedzinach. Zresztą nasi wyedukowani na lekcjach religii chrześcijanie dostali takiego wiatru w żagle, że już nawet wymęczonym wojną braciom Ukraińcom, też chrześcijanom przecież, chcą urządzić w Warszawie 25 czerwca tęczową „Kyiv Pride”, na co z Ukrainy, jeszcze nie do końca ogłupionej przez zdemoralizowane europejskie standardy, płyną nawet protesty. Ale kto by ich tam słuchał, kiedy nasze „pyszałkowate paradnisie” lepiej wiedzą, co jest dobre dla Ukrainek i Ukraińców. Oj, wesoły robi się ten świat, coraz bardziej wesoły.

Wiesław Kopeć

Reklama

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości