Młodzi brydżyści do lat 20 wzięli udział w 29 mistrzostwach młodzieży szkolnej w brydżu, w których rozegrano turnieje dziewcząt i chłopców: open na maxy i na impy oraz par mikstowych.
Bardzo dobrze w mistrzostwach wypadł bielszczanin, 14-letni Michał Maszenda. W turnieju „na maxy” Michał wspólnie z Przemkiem Nitkiem, w stawce 84 par awansowali do ścisłego finału na 3 miejscu. Tam sukcesu nie było, ale trzeba pamiętać, że chłopcy grali ze sobą pierwszy raz i byli jednymi z najmłodszych w stawce.
Następnego dnia odbył się turniej „na impy”. Tu Michał zagrał ze swoim stałym partnerem Kacprem Kopką. Obaj są mistrzami świata U-15 i reprezentantami Polski na lipcowych Mistrzostwach Europy. Jak się jednak okazało, i tu awans do finału nie przyszedł łatwo. Zawodnicy z trudem awansowali do grona najlepszych, ostatecznie w stawce 80 par udało im się zdobyć premiowane 12 miejsce. W finale obaj zawodnicy walczyli o medal do końca, ale zakończyli zawody na V miejscu. Gdyby rozegrali lepiej chociaż jedno rozdanie, cieszyliby się ze srebrnego medalu.
Ostatniego dnia zawodów odbył się turniej par mieszanych. Michałowi przyszło grać po raz pierwszy z Kamilą Kiragą. W sumie w stawce 49 par oboje zakończyli zawody na VII miejscu.
Po podsumowaniu wszystkich turniejów okazało się, że Michał uplasował się na III miejscu w stawce 171 startujących w mistrzostwach zawodników. W nagrodę młody zawodnik z Bielska otrzymał drukarkę komputerową.
– Dobrze, że można było wybierać nagrodę. Za III miejsce przewidziano wręczenie tabletu, a ja mam już takie trzy urządzenia – powiedział Michał po odebraniu drukarki. Kariera jednego z najmłodszych polskich brydżystów jest krótka, ale jak widać bogata.
Klub Piast Feliksów, którego członkami są Michał, Kacper i Kamila zajął III miejsce na 21 sklasyfikowanych. Michał jako jedyny reprezentant Szkoły Podstawowej w Bielsku uplasował ją na 24 miejscu na 72 szkoły. W zawodach startowali uczniowie tylko z dwóch podstawówek. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze