Muzeum Mazowieckie jest znowu otwarte dla publiczności. Pierwszą po marcowym lockdownie ekspozycją, którą zobaczymy w kamienicy przy Tumskiej 8 jest wystawa łącząca malarstwo i rzeźbę. Swoje prace prezentują malarze: Ryszard Rogala, Adam Papke, Krzysztof Ludwin, Anatol Martyniuk oraz rzeźbiarz Janusz Owsiany.
Ekspozycja zostanie w Płocku do 6 czerwca. Przyciągające feerią barw obrazy, monochromatyczne rysunkowe portrety czy małe formy rzeźbiarskie pozwalają na zanurzenie się w świat bez epidemii i społecznego dystansu. – Nie możemy jeździć, nie możemy zwiedzać innych zakątków Europy, natomiast dzięki tej wystawie możemy przenieść się do miejsc, które nam artyści pokazali. Mamy tutaj Paryż, katedrę Notre-Dame, Wenecję, Lwów, Krzemieniec, jesteśmy nad Liwcem, na Kaszubach, w Kazimierzu, Toruniu, w górach. Cechą charakterystyczną naszej wystawy jest to, że nie jest jednorodna ani pod względem tematycznym ani środków wyrazu. Są to dzieła twórców najwyższej klasy i to jest niewątpliwie wielki plus – powiedział podczas wernisażu, który odbył się jeszcze w formule online, zastępca dyrektora MMP, Tomasz Kordala.
Twórczość Rogali, Papkego, Ludwina i Martyniuka znamy. Muzeum Mazowieckie pokazywało ich prace kilkakrotnie. Tym razem jednak artyści postanowili zaprezentować obrazy wykonane w różnych technikach plastycznych. Ryszard Rogala wybrał rysunek (patykiem, piórkiem, kredką), Adam Papke – akwarelę. Krzysztof Ludwin swoje inspiracje utrwalił w akrylu, a Anatol Martyniuk namalował oleje na płótnie, tekturze, płycie.
Rzeźby w drewnie, metalu oraz kamieniu pokazuje Janusz Owsiany. Wystawia w Płocku po raz pierwszy. Artysta mieszka w Chociemyśli na Dolnym Śląsku, gdzie prowadzi Pracownię Rzeźby. Rzeźbi i tworzy instalacje artystyczne. Jest pomysłodawcą oraz organizatorem Ogólnopolskich i Międzynarodowych Spotkań Twórczych „Chociemyśl”, odbywających się rokrocznie od 1991 roku. Organizuje plenery malarskie, imprezy artystyczne, warsztaty m.in. dla dzieci niepełnosprawnych. Jego rzeźby to wynik twórczego zmagania się z istnieniem i przemijaniem. – Jestem chyba jedynym rzeźbiarzem, który jeździ z artystami malarzami. Reprezentuję tę gwardię cięższą w sztuce czyli rzeźbę. Przedstawiam prace ze stali i czarnego dębu. Zaczerpnąłem trochę od kolegów i moje rzeźby stały się kolorowe – mówił podczas otwarcia wystawy. Warto przyjrzeć się nie tylko samym formom rzeźb, ale również materiałom, z których zostały wykonane. Czarny dąb nazywany polskim hebanem zanim zostanie wykorzystany, przez wiele lat nabiera charakteru w wodzie lub w ziemi. Stąd też jego charakterystyczna barwa.
Ryszard Rogala absolwent Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej oraz studiów na Uniwersytecie Technicznym i Akademii Sztuk Użytkowych w Wiedniu, przez wiele lat był wykładowcą w Zakładzie Rysunku, Malarstwa i Rzeźby na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. Obecnie pracuje w zawodzie architekta, prowadząc firmę projektową STUDIO ”R”. Jest współzałożycielem i prezesem Stowarzyszenia Akwarelistów Polskich. Brał udział w wielu krajowych i zagranicznych wystawach. Organizował plenery w Polsce i za granicą (m.in. Ukraina, Włochy, Francja, Hiszpania, Portugalia, Norwegia, Litwa). – Przypadło mi w udziale reprezentować rysunek, a on jest nie tylko pasją i środkiem wyrazu mojej twórczości, ale narzędziem mojego zawodu. Ja po prostu ciągle rysuję i tym bardziej cieszę się, że mogę te rysunki pokazać. To jest trochę sentymentalna podróż. Zaczyna się od lat 80., kiedy jeszcze za bardzo nie malowałem akwarelą, ale już wtedy rysowałem. Wszystkie robiłem w trakcie swoich wyjazdów i podróży, nie w pracowni, chociaż też czasem w niej pracuję. Dla mnie mają wartość wspomnieniową. Z każdym rysunkiem wiąże się jakaś historia, anegdota – powiedział Rogala.
Malarz i architekt Krzysztof Ludwin jest profesorem Politechniki Krakowskiej. W 2002 roku wydał album „Kraków w akwarelach” z serii „Świat w akwareli”. Nakładem PWN ukazał się jego podręcznik „Nauka malowania akwarelą”. Nie tylko tą technikę lubi. Często tworzy akryle. – Uwielbiam akryl. Jest świetnym medium do pokazania dużych emocji. Swój styl nazywam „nerwowym ekspresjonizmem” – żartował.
Adam Papke gości w Płocku po raz czwarty ze swoimi akwarelami. Zajmuje się malarstwem sztalugowym, fotografią i projektowaniem graficznym. Był uczestnikiem wielu wystaw międzynarodowych: Ogólnopolskiego Triennale Akwareli w Lublinie, Międzynarodowego Biennale Akwareli Castra w Vipawie (Słowenia), Światowego Triennale Akwareli w Seulu, Światowego Biennale Akwareli w Vancouver i we Francji. Jest wiceprezesem Stowarzyszenia Akwarelistów Polskich. – Łączy nas przyjaźń. Jeździmy razem na plenery. To jest wycinek z naszej twórczości. Jasiu dołączył z rzeźbami. Papke skomentował nie tylko ekspozycję, ale także swój ubiór. – Może ten wernisaż jest zapowiedzią jakichś zmian. Cieszę się, że po roku mógłem wyjąć z szafy marynarkę.
Artystyczną piątkę zamyka Anatol Martyniuk. Od ukończenia studiów artystycznych we Lwowie zajmuje się malarstwem sztalugowym i akwarelą. Jako członek Stowarzyszenia Akwarelistów Polskich brał udział w prestiżowych wystawach, m.in. w Międzynarodowym Biennale Akwareli Castra w Słowenii, Międzynarodowej Wystawie Akwareli ECWS w Hiszpanii, Międzynarodowej Wystawie Akwareli w Niemczech. Jego prace znajdują się w zbiorach muzealnych i kolekcjach prywatnych na Ukrainie, w Polsce i Niemczech, we Włoszech i Francji. Jest członkiem Stowarzyszenia Akwarelistów Polskich i Kazimierskiej Konfraterni Sztuki. Na wernisażu mówił: – Chciałbym, żeby obrazy grzały dusze nabywców i wywoływały poztywne emocje wśród oglądających.
Wernisaż uświetnił niezwykły koncert. Artystka Jolanta Kula nie tylko śpiewała przeboje Hanki Ordonówny, Edith Piaf i Marleny Dietrich, Także grała na pile, a towarzyszył jej fortepian (Michał Pijewski) i kontrabas (Łukasz Makowski). Kuratorem wystawy „Od grafitu do granitu” jest Hanna Wiśniewska.
Lena Szatkowska
fot. mat. MMP
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze