W Starostwie Powiatowym w Płocku uroczyście otwarto wystawę towarzyszącą projektowi „Czyny, nie słowa – Projekt upamiętnienia ofiar akcji T4 w 80. rocznicę zakończenia II wojny światowej”. Inicjatorem wystawy jest Tadeusz Milke, realizujący ją we współpracy z Harcerskim Zespołem Pieśni i Tańca „Dzieci Płocka” im. dh Wacława Milke oraz Domem Pomocy Społecznej „Nad Jarem” w Nowym Miszewie.
Wystawa przypomina o jednej z najbardziej dramatycznych, a wciąż zbyt mało znanych kart historii – nazistowskiej Akcji T4, czyli programie eksterminacji osób z niepełnosprawnościami i chorobami psychicznymi, która była początkiem procesu dehumanizacji prowadzącym do tragedii holokaustu.
- Jest to bardzo istotny projekt, który nawiązuje do jednej z pierwszych akcji hitlerowskich Niemiec obejmujących kwestie ludobójstwa. Jest to bardzo aktualny projekt, pokazujący to, że nie możemy być obojętni na to, w jaki sposób rządy totalitarne czy różnego rodzaju radykalizmy mogą doprowadzić do tragedii. Naszym obowiązkiem jest pamiętać o tym i temu przeciwdziałać. Właśnie dlatego cieszę się, że ta wystawa i cały ten projekt zawitał na teren powiatu płockiego. Warto budować pamięć, cały czas uświadamiać i pokazywać, że nie można być obojętnym na zło, który może się zadziać wokół nas – powiedział starosta Sylwester Ziemkiewicz.
Reklama
Projekt „Czyny, nie słowa – Projekt upamiętnienia ofiar akcji T4 w 80. rocznicę zakończenia II wojny światowej” stanowi nie tylko hołd dla ofiar, lecz także ważny głos w refleksji nad współczesnymi formami wykluczenia, obojętności i braku akceptacji wobec osób słabszych, innych, zależnych od wsparcia otoczenia. To przykład, jak poprzez wspólne działanie, sztukę i edukację można uczyć empatii, szacunku i wrażliwości – wartości, które stanowią fundament człowieczeństwa.
O projekcie opowiedział jego inicjator – Tadeusz Milke, który podkreślał, jak ważna jest pamięć.
- Wystawa jest zwieńczeniem projektu, który realizowany był przez kilka miesięcy. Działo się wiele, były m.in spotkania młodzieży z osobami niepełnosprawnymi. Projekt ma na celu przypomnienie o wartościach i o tym, że jedyną winą osób, które były ofiarami akcji T4, było to, że były one niepełnosprawne i chore. A oprawcami, mordercami okazali się ludzie, którzy w myśl przysięgi powinni ratować życie, a to życie niszczyli w imię doktryny, w imię ideologii. To projekt, który miał na celu pokazanie, że każde życie ma swoją wartość, że w każdym człowieku należy dostrzec partnera. Bardzo się cieszymy, że doszło do realizacji tego projektu. Cieszymy się, że udało się zainteresować Muzeum Historii Polski, żeby pozyskać środki z programu „Patriotyzm Jutra”. Mam nadzieję, że przyniesie to efekt w postaci upamiętnienia ofiar, ale też budowania pamięci w młodym pokoleniu. Na wystawie zobaczycie zarówno zdjęcia z samych warsztatów i wydarzeń, które miały miejsce w ramach projektu, ale też symbolicznie to, w jaki sposób rodziło się zło. Chcieliśmy ukazać, w jaki sposób ten pomost pomiędzy akcją T4, akcją eksterminacji osób niepełnosprawnych a Holokaustem był możliwy – powiedział Tadeusz Milke.
Na wystawie można zobaczyć m.in. zamek Hartheim, w którym powstały pierwsze komory gazowe.
- Wtedy nikt jeszcze nie słyszał o Treblince, Oświęcimiu czy Sobiborze. A właśnie, w tym miejscu, na zamku dokonano pierwszych egzekucji. My dowiedzieliśmy się o tym, będąc w KL Guzen, w obozie, w którym w czasie wojny przebywał założyciel Harcerskiego Zespołu Pieśni i Tańca „Dzieci Płocka” Wacław Milke. I wyobraźcie sobie teraz, że po Guzen nie ma śladu. Brama obozowa została zmieniona w prywatny dom... Jeżeli byście tam pojechali, to zobaczycie, że ta pamięć zanika. Stąd też przyczynek do tego, żeby o tym mówić, aby ta historia nigdy się nie powtórzyła. Dziękuję, że ta wystawa może w tak godnym miejscu znaleźć widownię. Mam nadzieję, że trafi ona nie tylko do młodzieży i osób niepełnosprawnych, ale też do ogółu społeczeństwa i że ta idea rozbudzi zainteresowanie tą historią – wyjaśnił Tadeusz Milke.
Bardzo mocno zaangażowana w realizację projektu była społeczność Domu Pomocy Społecznej „Nad Jarem” w Nowym Miszewie. Jak podkreślił Tadeusz Milke, to temat trudny i bolesny, którego podjęcie wymagało odwagi i wyjątkowego podejścia.
- Chciałbym bardzo podziękować pani dyrektor i wszystkim pracownikom Domu Pomocy Społecznej, którzy odważyli się podjąć ten trudny temat, bo wydawać by się mogło, że będzie niezwykle ciężko opowiadać o tym młodzieży i osobom niepełnosprawnym, które mają szczególną wrażliwość. A jednak się udało i okazało się, że wcale nie było to aż takie trudne – powiedział Tadeusz Milke.
Głos zabrała również dyrektor DPS-u w Nowym Miszewie Natalia Włodarczyk, która zaznaczyła, że choć temat nie był łatwy, to jego podjęcie było bardzo ważne.
- Chciałabym podziękować za podjęcie decyzji o przeprowadzeniu takiej akcji. Jest to naprawdę bardzo ciężki temat. Myślę, że udało nam się przełamać pewne tabu. A jednocześnie połączyć młodzież z osobami niepełnosprawnymi i pokazać, że nie należy się bać tego kontaktu, że nie są to osoby, które należy odsunąć od społeczeństwa, tylko że można z nimi funkcjonować na co dzień – powiedziała dyrektor.
O tym, jak ważne są tego typu inicjatywy, wspomniał też przewodniczący Rady Powiatu Płockiego Lech Dąbrowski.
- Zależy nam na tym, żeby ta historia przekazana była następnym pokoleniom. Żeby to zło, które odbyło się m.in. na naszych ziemiach, nigdy się nie powtórzyło. Właśnie dlatego przekazaliśmy tę wiedzę i historię młodzieży, bo to oni są pokoleniem, które patrzy w przyszłość i które będzie tworzyć następne lata. Musimy przypominać o tych trudnych historiach, pielęgnować pamięć o nich, żeby to nigdy więcej się nie powtórzyło. Każdy człowiek ma równe prawa, każdy człowiek ma prawo żyć i rozwijać się według tych talentów, jakie pozyskał – powiedział Lech Dąbrowski.
Wystawę można zwiedzać do 20 listopada na I piętrze Starostwa Powiatowego w Płocku.
Fot. (ek)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze