W przedostatnim w tym roku meczu Superligi piłki ręcznej Orlen Wisła wysoko pokonała beniaminka z Wągrowca 41:22. Przed płocczanami pojedynek ze Śląskiem Wrocław i czas, przynajmniej dla niektórych, na odpoczynek.
Mecz w Wągrowcu był zwyczajnym spacerkiem dla płockich piłkarzy, którzy przy okazji mieli możliwość przećwiczenia rzutów na bramkę. W tym spotkaniu padło aż 41 bramek, choć nie zaczęło się dobrze, bo od prowadzenia gospodarzy 3:0. Płocczanie jednak szybko odrobili straty i już na przerwę schodzili z pokaźną przewagą nad rywalami. Przez pierwsze 30 min nasi zawodnicy zdobyli 8 bramek więcej niż oni.
W II połowie wcale nie było gorzej. Nafciarze pokazali, że potrafią rzucać bramki, zwłaszcza że gospodarze zupełnie stracili wiarę w możliwość rozegrania dobrego meczu. Zawodnicy z Wągrowca oddali pole gry rywalom, a ci bez litości wykorzystywali ich wszystkie błędy i potknięcia.
Ostatecznie podopieczni Manolo Cadenasa wysoko wygrali i teraz czeka ich już tylko spotkanie ze Śląskiem Wrocław. Trzeba dodać, że tylko dla niektórych piłkarzy rozpocznie się potem okres świąteczny. Zdecydowana większość zawodników została powołana do swoich reprezentacji narodowych i zacznie się przygotować do zaplanowanych na II połowę stycznia mistrzostw świata w Katarze.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze