Skuteczny sposób walki z motocyklowymi piratami znaleźli nareszcie płoccy policjanci. Od 24 do 25 września po ulicach miasta jeździł motocykl suzuki o pojemności 750 cm. Duże było zdziwienie miłośników szybkiej jazdy, gdy byli nie tylko doganiani, ale także wręczano im mandaty.
Do tej pory właściciele tzw. ścigaczy czuli się bezkarni. Były przypadki podejmowania pościgów, ale policyjne radiowozy są bez szans w rywalizacji z motocyklem. Także motory, którymi dysponuje płocka policja, mają zbyt małą pojemność, by funkcjonariusze mogli prowadzić skuteczne pościgi. Przeważnie kończyło się na spisaniu numerów i próbie odszukania właściciela jednośladu. Niektórzy z miłośników szybkiej jazdy byli w rezultacie tych działań karani, ale skuteczność policji była niewielka.
Motocykliści wręcz drwili z policjantów, przy okazji stwarzając niebezpieczne sytuacje na drogach. Jazda z zawrotną prędkością na tylnym kole była normą. Szczególnie na głównych ciągach komunikacyjnych takich jak Wyszogrodzka, Piłsudskiego, Jachowicza, Kobylińskiego czy Armii Krajowej i Jana Pawła II na Podolszycach.
Płoccy funkcjonariusze pożyczyli z komendy w Gostyninie motocykl marki Suzuki. 750 cm sześciennych wystarczy, żeby poskromić najbardziej krewkich miłośników szybkiej jazdy.
- To motocykl, na który wystarczy szybko wsiąść, żeby wszystkich wyprzedzić. Motocykliści byli zaskoczeni, gdy ktoś ich wyprzedzał i do tego machał „lizakiem” – żartują płoccy policjanci. – Takie suzuki przydałoby się w naszej jednostce, wtedy żaden pirat drogowy nie miałby szansy na ucieczkę.
Pościgi były skuteczne. Cztery osoby zostały ukarane mandatami, trzy kierowały motocyklami bez wymaganych uprawnień. W kilku przypadkach nie przerejestrowano jednośladów na nowego właściciela, chociaż dawno minął przewidziany przepisami termin. Łącznie funkcjonariusze skontrolowali 16 motocyklistów.
(jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze