Idealnie równa podłoga (specjalistyczne geopomiary praktycznie tylko w jednym miejscu pod ścianą wykazały różnicę poziomu sięgającą 2-3 cm), najnowocześniejszy i najlepszy sprzęt, dzięki któremu można rozstawić 3 boiska do piłki siatkowej, dwa do badmintona i jedno do tenisa ziemnego, odpowiednie wymiary budynku, to wszystko pozwoli już od przyszłego miesiąca rozwijać w Wyszogrodzie ideę sportu przez duże “S”. Pełną parą ruszy wtedy nowa hala sportowa. O tym, że w Wyszogrodzie sport stoi na wysokim poziomie, mogliśmy się przekonać już niejednokrotnie. Zapał sportowców, pomimo ewidentnego braku odpowiednich warunków, przyniósł efekty głównie w piłce siatkowej.
– Podczas treningów na małej niewymiarowej sali gimnastycznej mieszczącej się w Zespole Szkół doczekaliśmy się siatkarzy, którzy zdobyli V miejsce na Mistrzostwach Polski do lat 18 – tłumaczy jeden z trenerów Jacek Janczak.
Dokonania zespołu sprawiły, że został on kupiony przez sponsora w Sochaczewie. Wtedy Wyszogrodzianie poprowadzili klub Orkan Sochaczew z IV ligi do III, a potem do II. Niestety, z racji spraw finansowych klub się rozsypał.
– Mimo to nadal mamy kontakty z Sochaczewem i wkrótce będziemy ich przyjmować w naszej nowej, reprezentacyjnej hali sportowej – zaznacza trener i nauczyciel wf-u Wiesław Tomkiewicz.
Obydwaj trenerzy do ostatnich dni budowy i przygotowania do otwarcia nie opuszczali obiektu, pilnując by wszystko zrobione zostało na jak najwyższym poziomie.
– Jeździliśmy po okolicznych istniejących już halach i pytaliśmy ich szefów, co chcieliby poprawić w swoich obiektach, korzystaliśmy z ich doświadczeń. Stąd przy poparciu burmistrza gminy Wyszogród Henryka Klusiewicza nie popełniliśmy tego samego błędu co w Małej Wsi, gdzie powstała sala niewymiarowa. Podłoga w wyszogrodziej hali położona jest na warstwie izolacyjnej, dzięki czemu jest cieplej. Wyszliśmy też z założenia, że biedny nie może oszczędzać. Cały sprzęt i wyposażenie jest z najwyższej półki – zaznacza Jacek Janczak.
Hala liczy sobie 36,02 m x 33 m. Choć miejsca jest tu naprawdę dużo, to jednak Wyszogrodzianie starają się wykorzystać tutaj każdą powierzchnię, by jak najwięcej zostało na typowe boisko.
– Możemy w tej chwili rozstawić trzy boiska do siatkówki i grać. Jest kort tenisowy, dwa kompletne boiska do badmintona. To wszystko czeka na to, by grać tutaj rekreacyjnie i zawodowo – twierdzą wuefiści.
Już dziś do treningów w tym obiekcie szykują się szkoły, a także LKS „Stegny” Wyszogród, i Międzyszkolny Klub Sportowy „Skarpa”, w którym zrzeszeni są uczniowie trzech wyszogrodzkich szkół.
Sekcję tenisa stołowego, wydzieloną z typowo piłkarskiego klubu „Stegny”, prowadzi trener Sławomir Szczodrowski. Młodzież gra obecnie z powodzeniem w II lidze. Pewnie trafią i do pierwszej, gdyż gra w ping-ponga jest nie tylko treningiem, ale też ulubionym zajęciem na wszystkich przerwach lekcyjnych w szkole. Zapał nie mija od kilku lat. A intensywny trening czyni w końcu mistrza.
To jednak nie wszystko. Jeśli tylko uda się pozyskać matę tatami, reaktywowana zostanie w Wyszogrodzie sekcja judo. – Chciałbym też pozyskać chętnych do trenowania aikido. To szczególny sport, który można zaczął uprawiać nawet w wieku 70 lat. Chciałbym jednak rozpocząć zajęcia z bardzo młodą grupą – marzy Jacek Janczak.
Nareszcie w Wyszogrodzie będzie również miejsce dla kubu fitness. To oczywiście propozycja dla pań, które chciałyby w przyjemnej atmosferze dbać o kondycję. Na razie pilnie poszukiwany jest trener.
Pomysłów jest wiele. Ich realizację jak zwykle może ograniczać jedynie brak pieniędzy. Warto jednak jak najlepiej wykorzystywać na rzecz sportu komfortowe warunki.
– Mamy świetną bazę sportową. Sala gimnastyczna z parkietem dębowym zespołu szkół na pewno nie będzie stała pusta. Może być wykorzystywana do rozgrzewek. W internacie są miejsca noclegowe dla zawodników przyjeżdżających do nas na turnieje – wymieniają wuefiści. Nareszcie spełniło się ich największe marzenie.
Jacek Janczak i Wiesław Tomkiewicz o halę sportową w Wyszogrodzie starali się od 1996 roku. W Ministerstwie Sportu i Kultury spotkali życzliwe osoby. Żeby pozyskać stąd 3 mld starych złotych (całość inwestycji sięgała wtedy 17 mld zł) wystarczyła wtedy uchwała rady gminy. Niestety, ówczesny burmistrz Wyszogrodu był przeciwny tej propozycji. – Doprowadziliśmy jednak do stanu projektowania. Andrzej Gronkiewicz, dyrektor Szkoły Podstawowej oddawał nam pieniądze z subwencji oświatowej, byle tylko ten projekt powstał. I dzięki dyrektorowi działania w końcu ruszyły – wspomina Jacek Janczak. Obecnie sprawę hali pociągnął burmistrz Henryk Klusiewicz. Zaryzykował i hala została wybudowana w ciągu półtora roku dzięki dużemu wsparciu Urzędu Marszałkowskiego. W konkursie na stanowisko urzędnicze związane z prowadzenim hali i obejmujące zakresem działań organizację imprez masowych, a także prowadzenia hali wygrał burmistrz Wyszogrodu sprzed 10 lat – Andrzej Szymański.
Blanka Stanuszkiewicz
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze