Reklama

Wyjazdowe zwycięstwo

10/11/2015 09:15
Drużyna piłkarek ręcznych Jutrzenki Płock po dwóch wygranych spotkaniach we własnej hali w sobotę wybrała się na pierwszy mecz wyjazdowy do Jarosławia, skąd także przywiozła komplet punktów. Na razie jest niepokonana i mamy nadzieję, że tak będzie do końca sezonu.
Jutrzenka w dwóch pierwszych swoich spotkaniach pokonała: Wesołą Warszawa 23:13 i Roxę Lublin 32:9. Trzeci mecz od początku zapowiadał się ciekawie i dość tajemniczo. Wieści z obozu rywala nie było zbyt wiele, ale pojawiła się wiadomość, że w barwach ekipy Jarosławia zagra wielokrotna reprezentantka kraju – Sabina Kubisztal, prywatnie żona Michała Kubisztala.
Gospodynie zagrały bardzo dobre spotkanie i sprawiły płocczankom spore problemy, ale płocka drużyna to nie nowicjuszki, tylko doświadczone piłkarki, które nie zamierzały poprzestać na zwycięstwach w swojej hali. I choć pojedynek był zacięty, ze zwycięstwa cieszyły się podopieczne Jarosława Krzemińskiego, które pokonały rywalki 20:19.
Pierwsze minuty spotkania były bardzo wyrównane, dziewczyny walczyły o każdą piłkę i każdy metr boiska. Do 8 min. było 2:1 dla zawodniczek z Jarosławia, a w 13 już 8:2 dla Jutrzenki. Ale to wcale nie oznaczało, że rywalki złożyły broń, bo choć trudno było im zmniejszyć różnicę bramek, bardzo się starały.
W 25 min., po trafieniu Pauliny Salamandry, Jutrzenka prowadziła 13:5 i można było wysnuć wniosek, że jest po meczu, bo na przerwę płocczanki schodziły z 6-bramkowym zapasem goli, wygrywając 14:8. Kibice obserwujący pojedynek przestali liczyć na emocje.
I tu się mylili. W 41 min. płocczanki prowadziły 18:11 i wydawało się, że dowiozą zwycięstwo do końca, ale wtedy ujawnił się talent Sabiny Kubisztal, która przypomniała swoje najlepsze czasy. Broniła nieprawdopodobnie – odbiła między innymi trzy rzuty karne, była nie do pokonania w sytuacjach sam na sam. Dołączyła do niej środkowa rozgrywająca – Natalia Majerczyk, która tylko w drugiej części zdobyła osiem bramek.
Trudno się dziwić, że w szeregi płockiej drużyny wkradła się nerwowość, a co za tym idzie – ich prowadzenie zaczęło wyraźnie topnieć. W 54 min., po kolejnym golu Majerczyk było już tylko 17:20, ale szansę na podwyższenie prowadzenia z rzutu karnego miała Katarzyna Homonicka. Kubisztal wyszła z tej akcji obronną ręką, a jej drużyna zdobyła 18. bramkę.
Ale to lepszym szczęście sprzyja. Jutrzenka w ostatnich minutach straciła tylko jednego gola i choć nie odpowiedziała żadnym, dowiozła 1-bramkową przewagę. Rywalki musiały być bardzo złe, że zabrakło im czasu na wyrównanie, które było tak blisko.
Jutrzenka: Pietrzak, Chodań – Pawłowska 2, Suarez Ramos, Zaremba, Homonicka 1, Salamandra 3, Stasiak 2, Woźnica, Krysiak 7, Rędzińska 5. Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości