Płockie stowarzyszenie „Tatusiowie” to prężnie działająca organizacja, która już od dłuższego czasu zaskakuje pomysłami na wspólne spędzanie czasu z dziećmi. Wydarzenia, które organizuje, cieszą się bardzo dużą popularnością. W zeszłym roku spektakularny sukces odniosła „Noc sów”. Wspólny spacer po lesie okazał się tak atrakcyjny, że nie mogło zabraknąć tego wydarzenia także w tegorocznym kalendarzu „tatusiowych” imprez.
„Noc sów” to doskonała okazja, aby rodzice mogli spędzić czas ze swoimi dziećmi w ciekawy i interesujący sposób. W końcu niecodziennie można wybrać się na wspólne poszukiwanie tych nocnych zwierząt. Jednak wydarzenie to nie tylko nocny spacer po lesie, ale także garść ciekawostek o tych wyjątkowych ptakach. Najmłodszym sekrety życia sów przybliżył Piotr Adamiak – ornitolog, sokolnik, wieloletni pracownik płockiego zoo, przed którym sowy mają naprawdę mało tajemnic. Dzieci, a także ich rodzice mogli dowiedzieć się, skąd wywodziły się złe skojarzenia z tymi ptakami, które często traktowano jako zwiastuny śmierci lub sił nieczystych. Jak wyjaśnił Piotr Adamiak, wiązało się to przede wszystkim z ich nocnym trybem życia oraz miejscem, gdzie można je spotkać, czyli cmentarzami i ich okolicami. Najmłodsi poznali również różne gatunki sów, które można spotkać w Polsce – od największego puchacza po najmniejszy gatunek, czyli sóweczkę. Były również ciekawostki z życia ptaków m.in. informacje o tym, że sowy potrafią obrócić swoją głowę o 270 stopni, że ich lot jest bezszelestny oraz że te sowy, których oczy są koloru żółtego, świetnie radzą sobie podczas polowań dziennych. Dzieci mogły również obejrzeć i dotknąć sowie pióra, które są tak zbudowane, aby podczas lotu nie wydawać dźwięków. Bardziej dociekliwi mogli oczywiście zadać pytania. Wśród nich pojawiło się m.in. pytanie o wymianę piór. Gościem specjalnym spotkania była co prawda nie sowa, lecz sokół, co wcale nie przeszkadzało uczestnikom. Możliwość przyjrzenia się z bliska temu pięknemu ptakowi była dla dzieci wyjątkowym doświadczeniem. Jego obecność spotkała się z bardzo dużym entuzjazmem.
Eliza Kinalska fot. Ze zbiorów stowarzyszenia „Tatusiowie”
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze