Byli uczniami tej samej szkoły. Starszy o kilka lat od Broniewskiego Aleksander Wernik zanim przeniósł się do Gimnazjum Polskiego (dzisiaj Jagiellonka) miał już za sobą udział w strajku szkolnym w jedynym wówczas w Płocku Gimnazjum Gubernialnym (Małachowianka). Skutkiem protestu gimnazjalistów domagających się nauczania w języku ojczystym było skreślenie 186 chłopców z listy uczniów. Solidaryzujący się z nimi matematyk Alojzy Jan Stodółkiewicz również opuścił szkołę. Rodzice relegowanych i społecznicy stanęli przed wyzwaniem, jak zapewnić dzieciom dalszą edukację. Najpierw powołali Koło Płockie Polskiej Macierzy Szkolnej pod przewodnictwem prezesa Towarzystwa Rolniczego Tomasza Siekluckiego, a w rok później w 1906 roku powstało ośmioklasowe Gimnazjum Polskie w wynajętym domu Pruszkowskich (nieistniejący budynek przy Królewieckiej 28). Pierwszym dyrektorem nowej placówki został Józef Dionizy Szczepański, ojciec przyszłej pisarki Marii Kuncewiczowej. To były początki LO im. Władysława Jagiełły. W ciasnym korytarzu podczas przerw wpadali na siebie Wernik i Broniewski. Ten drugi mógł już rozpocząć naukę w polskiej szkole. Za kilka lat obaj będą chodzić tymi samymi legionowymi drogami.
Biograf Aleksandra Wernika historyk Grzegorz Gołębiewski uważa, że życiorys Wernika jest dosyć typowy „dla ówczesnego pokolenia Polaków, zaangażowanego w walkę o niepodległą Polskę: najpierw działalność antyrosyjska w szkole, przerwana nauka lub studia i służba w Legionach, internowanie przez Niemców w Szczypiornie, udział w wojnie polsko-bolszewickiej i praca zawodowa w niepodległej Polsce”. Dlaczego nie wybrał kariery wojskowej? Zdaniem autora służba w artylerii nie dawała możliwości tak szybkiego awansu, jak piechota czy kawaleria. Wernik wybrał pracę urzędnika, został nawet wiceprezydentem Płocka i działał w Związku Legionistów Polskich.

Aleksander Wernik po wydaleniu z Małachowianki rozpoczął naukę w Gimnazjum Polskim od piątej klasy. Do szkoły uczęszczali synowie płockiej inteligencji, urzędników, rzemieślników, okolicznych ziemian. Czesne było wysokie - w klasie pierwszej - 70 rubli, w ostatniej - 150. Zamieszkała w Bielsku rodzina Aleksandra, choć szczyciła się herbem szlacheckim, musiała dokładać wielu starań, by wykształcić sześcioro dzieci. Aleksander uzyskał maturę w 1910 roku i jak czytamy na świadectwie - sprawował się wzorowo, przy pilności dostatecznej. Oceny wskazują, że zdecydowanie lepiej radził sobie z przedmiotami ścisłymi. Z języka polskiego i literatury otrzymał „dostateczny”, ale arytmetykę, algebrę oraz geometrię trygonometrii płaskiej zaliczył celująco. Wśród jego kolegów - absolwentów byli m.in. adwokat Władysław Robakiewicz, rejent Jerzy Staszewski, działacz komunistyczny Mirosław Zdziarski stracony w ZSRR w ramach czystek stalinowskich w 1938 roku.
Świadectwo Gimnazjum Polskiego było honorowane na Uniwersytecie Jagiellońskim, paryskiej Sorbonie, uniwersytecie we Fryburgu oraz we Lwowiej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze