Reklama

Wydawnictwa Książnicy Płockiej. Legionista Wernik Aleksander

26/11/2020 12:31

Byli uczniami tej samej szkoły. Starszy o kilka lat od Broniewskiego Aleksander Wernik zanim przeniósł się do Gimnazjum Polskiego (dzisiaj Jagiellonka) miał już za sobą udział w strajku szkolnym w jedynym wówczas w Płocku Gimnazjum Gubernialnym (Małachowianka). Skutkiem protestu gimnazjalistów domagających się nauczania w języku ojczystym było skreślenie 186 chłopców z listy uczniów. Solidaryzujący się z nimi matematyk Alojzy Jan Stodółkiewicz również opuścił szkołę. Rodzice relegowanych i społecznicy stanęli przed wyzwaniem, jak zapewnić dzieciom dalszą edukację. Najpierw powołali Koło Płockie Polskiej Macierzy Szkolnej pod przewodnictwem prezesa Towarzystwa Rolniczego Tomasza Siekluckiego, a w rok później w 1906 roku powstało ośmioklasowe Gimnazjum Polskie w wynajętym domu Pruszkowskich (nieistniejący budynek przy Królewieckiej 28). Pierwszym dyrektorem nowej placówki został Józef Dionizy Szczepański, ojciec przyszłej pisarki Marii Kuncewiczowej. To były początki LO im. Władysława Jagiełły. W ciasnym korytarzu podczas przerw wpadali na siebie Wernik i Broniewski. Ten drugi mógł już rozpocząć naukę w polskiej szkole. Za kilka lat obaj będą chodzić tymi samymi legionowymi drogami. 

Biograf Aleksandra Wernika historyk Grzegorz Gołębiewski uważa, że życiorys Wernika jest dosyć typowy „dla ówczesnego pokolenia Polaków, zaangażowanego w walkę o niepodległą Polskę: najpierw działalność antyrosyjska w szkole, przerwana nauka lub studia i służba w Legionach, internowanie przez Niemców w Szczypiornie, udział w wojnie polsko-bolszewickiej i praca zawodowa w niepodległej Polsce”. Dlaczego nie wybrał kariery wojskowej? Zdaniem autora służba w artylerii nie dawała możliwości tak szybkiego awansu, jak piechota czy kawaleria. Wernik wybrał pracę urzędnika, został nawet wiceprezydentem Płocka i działał w Związku Legionistów Polskich. 


Aleksander Wernik po wydaleniu z Małachowianki rozpoczął naukę w Gimnazjum Polskim od piątej klasy. Do szkoły uczęszczali synowie płockiej inteligencji, urzędników, rzemieślników, okolicznych ziemian. Czesne było wysokie - w klasie pierwszej - 70 rubli, w ostatniej - 150. Zamieszkała w Bielsku rodzina Aleksandra, choć szczyciła się herbem szlacheckim, musiała dokładać wielu starań, by wykształcić sześcioro dzieci. Aleksander uzyskał maturę w 1910 roku i jak czytamy na świadectwie - sprawował się wzorowo, przy pilności dostatecznej. Oceny wskazują, że zdecydowanie lepiej radził sobie z przedmiotami ścisłymi. Z języka polskiego i literatury otrzymał „dostateczny”, ale arytmetykę, algebrę oraz geometrię trygonometrii płaskiej zaliczył celująco. Wśród jego kolegów - absolwentów byli m.in. adwokat Władysław Robakiewicz, rejent Jerzy Staszewski, działacz komunistyczny Mirosław Zdziarski stracony w ZSRR w ramach czystek stalinowskich w 1938 roku. 
Świadectwo Gimnazjum Polskiego było honorowane na Uniwersytecie Jagiellońskim, paryskiej Sorbonie, uniwersytecie we Fryburgu oraz we Lwowiej. 

Reklama


Kup e-wydanie Tygodnika Płockiego .
 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości