Jeszcze w czwartkowy wieczór Orlen Wisła wygrywała w Paryżu z PSG, a w sobotni wieczór już mierzyła się w krajowych zmaganiach z Wybrzeżem Gdańsk. Mimo tego, że rywale dotrzymywali kroku płockiej drużynie, to ostatecznie przegrali. Nafciarze zakończyli pojedynek wynikiem 35:30, choć do przerwy był remis 17:17.
Jak widać po wyniku, pierwsza połowa była wyrównana i gdańszczanie mogli być z siebie zadowoleni. Ale po powrocie na boisko gospodarze szybko pokazali rywalom, że to oni byli faworytem i nie zamierzają oddać punktów nawet w Blaszak Arenie. Warto przypomnieć, że w hali ZSCE lepsi byli goście, przed laty oczywiście i często Wybrzeże wyjeżdżało z Płocka z kompletem punktów.
Tym razem, po przerwie, Nafciarze wrzucili szósty bieg i co prawda powoli, ale zaczęli powiększać przewagę. W 33. min na tablicy był wynik 20:18, w 39. min już 24:19, a w 47. min 28:23. W końcówce goście przyspieszyli, zmniejszyli różnicę do trzech goli (31:28 w 52. min), ale nie zdołali sprawić niespodzianki. Ostatecznie Orlen Wisła wygrała 35:30 i dopisała do swojego konta komplet punktów.
Najwięcej bramek rzucili, dla Orlen Wisły: Melvyn Richardson 7, Michał Daszek 5, Przemysław Krajewski 5 oraz Dawid Dawydzik 4; dla Wybrzeża: Mikołaj Czapliński 7, Filip Michałowicz 5, Ionut Stanescu 4.
Fot. Dawid Góralski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze