Do redakcji przyszedł list. Nie jest to nic nadzwyczajnego, bo codziennie listonosz lub poczta elektroniczna przesyła listy. Jednak nadawcą tego był ojciec osadzonego w płockim zakładzie karnym więźnia. Żalił się na problemy związane z odwiedzinami syna.
Jak twierdzi, a sami sprawdzić tego nie mogliśmy, problem nie dotyczy tylko naszego czytelnika, lecz także wielu innych rodzin osadzonych, które przyjeżdżają z odległych miejsc, by odwiedzić swoich bliskich. – Piszę również w ich imieniu – zapewnił. – Być może osoby za ten stan rzeczy odpowiedzialne zostaną zobowiązane do naprawienia warunków widzeń z osadzonymi.
Nasz czytelnik w ostatnich pięciu latach odwiedzał syna w sześciu zakładach karnych. We wszystkich placówkach, także w aresztach śledczych, oczekujący na widzenie członkowie rodzin mogli korzystać z poczekalni. Po wejściu Polski do struktur Unii Europejskiej na modernizacje więzień i aresztów śledczych miały być przeznaczone z funduszy unijnych określone środki finansowe.
– W Zakładzie Karnym w Płocku nic się nie dzieje w tym kierunku, albo pieniądze przeznaczone na ten cel zostały zdefraudowane. Rodziny i osoby bliskie, odwiedzające osadzonych, muszą przymusowo oczekiwać na dworze około jednej godziny, zanim zostaną wpuszczone do tak zwanej poczekalni. Później, kolejne pół godziny czekają, by po przeprowadzeniu ich przez plac i pokonaniu zabezpieczeń zostali umieszczeni w następnej poczekalni, usytuowanej w piwnicy. Tam ponownie czekają następne pół godziny. Dopiero po tym czasie są wyczytywani i trafiają na salę widzeń – tłumaczy.
Zdaniem naszego czytelnika najbardziej niekorzystnym w tej sytuacji zjawiskiem jest przymusowe oczekiwanie i trzymanie odwiedzających na dworze. – Aura pogodowa w naszym klimacie jest zazwyczaj niesprzyjająca, ponieważ ciepłych dni mamy tylko około 90 w roku, natomiast reszta dni jest zimna, deszczowa, mroźna lub upalna, co też nie sprzyja czekającym – dodaje. Ma nadzieję, że po ujawnieniu nieprawidłowości zostaną one naprawione.
Wyjaśnień udzieliła kpt. Marlena Kubera, rzecznik prasowy Zakładu Karnego w Płocku. – Czytelnik zwrócił uwagę, że w innych jednostkach penitencjarnych oczekujący na widzenie mogli korzystać z poczekalni, które były w tym celu zorganizowane lub wybudowane. W Zakładzie Karnym w Płocku organizację widzeń determinuje kilka ważnych czynników: zakład jest jednostką o charakterze zabytkowym i dysponuje skromną bazą lokalową, jak i niewielkim terenem przyległym. Jakakolwiek ingerencja w jego architekturę, modernizacja czy przebudowa, oprócz standardowych pozwoleń wymaga także zgody i akceptacji miejskiego konserwatora zabytków. Obecnie cały ruch na teren jednostki zarówno pieszy, jak i kołowy odbywa się bramą główną. Pomieszczenie poczekalni również jest usytuowane w tym rejonie i może pomieścić ograniczoną liczbę osób. Odwiedzający są wpuszczani na teren jednostki w grupach, maksymalnie 5-osobowych i podlegają kontroli, zgodnie z obowiązującymi w tym zakresie przepisami. Nie należy zapominać, że osoby odwiedzające ubiegające się o wstęp na teren jednostki penitencjarnej muszą poddać się przewidzianej dla nich procedurze, a funkcjonariusze są zobowiązani do wykonania swoich obowiązków służbowych – wyjaśnia.
M. Kubera twierdzi, że zgodnie z obowiązującym w jednostce porządkiem wewnętrznym w sali widzeń może przebywać jednocześnie nie więcej niż 20 skazanych i tymczasowo aresztowanych łącznie, co też znacznie ogranicza liczbę osób ubiegających się o widzenie, które mogą przebywać na terenie jednostki penitencjarnej. – Administracja Zakładu Karnego w Płocku przyznane środki finansowe przeznacza aktualnie w większości na poprawę warunków bytowych osadzonych. Sukcesywnie remontowane są cele i pomieszczenia, z których korzystają osadzeni. W ubiegłym roku zostały wyremontowane i wyposażone świetlice w oddziałach mieszkalnych, świetlica centralna, pomieszczenia Centrum Kształcenia Ustawicznego. Na realizację oczekują kolejne zadania inwestycyjne, ale należy sobie zdawać sprawę, że muszą one odbywać się w ustalonej kolejności i zgodnie z obowiązującymi służbę więzienną przepisami w tym zakresie.
Harmonogram prac w płockim zakładzie karnym jest uzależniony od: zadań, jakie nakłada na służbę ustawodawca, wysokości pozyskiwanych środków finansowych i wielu innych czynników. – Należy mieć na względzie również fakt, że do tej pory remonty odbywały się przy wysokim zaludnieniu jednostki, co oznacza, że tylko niewielka część osadzonych została przetransportowana do innych jednostek penitencjarnych, a wobec pozostałych wszystkie obowiązujące uprawnienia musiały zostać zrealizowane. Administracja cały czas pracuje na „żywym organizmie” i prowadzenie prac remontowych nie jest w żadnym wypadku usprawiedliwieniem dla niewłaściwego wykonywania obowiązków służbowych – dodaje rzeczniczka.
Jak wyjaśniła M. Kubera, administracja płockiego ZK nie pozyskiwała do tej pory żadnych środków unijnych na modernizację infrastruktury jednostki. Środki, z których do tej pory korzystali, były przeznaczane na szkolenia dla osadzonych, aby ułatwić im powrót na rynek pracy po opuszczeniu jednostki penitencjarnej. – Nie może być więc mowy o jakiejkolwiek defraudacji, gdyż wydatkowanie powyższych środków podlega skrupulatnej kontroli nie tylko ze strony przełożonych, ale przede wszystkim ze strony instytucji zewnętrznych – zapewnia.
I dodaje: – Głos czytelnika jest dla nas bardzo ważny, stanowi kolejny argument przy planowaniu najbliższych prac modernizacyjnych. Administracja jednostki również dostrzega ten problem i nie pozostaje obojętna na zgłaszane pod naszym adresem uwagi. W obecnym stanie rzeczy dokładamy wszelkich starań, aby zminimalizować dolegliwości związane z oczekiwaniem przez odwiedzających na udzielenie widzenia – informuje Marlena Kubera.
Z odpowiedzi wynika, że odwiedzający osadzonych w płockim Zakładzie Karnym niestety nie mogą liczyć, przynajmniej w najbliższym czasie, na żadne udogodnienia. Z drugiej strony, wszystko odbywa się zgodnie z regulaminem.
Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze