Mariusz Korzeniewski jest osobą niepełnoprawną, jeżdżącą na wózku. Chciałby jednak żyć normalnie i móc w pełni uczestniczyć w wydarzeniach muzycznych takich jak Audioriver. – Na początku w ogóle bałem się jechać na Audioriver, bo przecież tam jest plaża, piasek, jakbym sobie poradził? To tak naprawdę moi przyjaciele namówili mnie do tego i okazało się, że dałem radę – tłumaczy.
Nie tylko przyjechał do Płocka. – Wychodzę z takiego założenia, że jeśli coś jest nie tak, to trzeba pokazać to organizatorowi, bo on najczęściej nie zdaje sobie z tego sprawy. Tak było w przypadku Audioriver i chodników, których na początku nie było, a które umożliwiłyby mi podjazd wózkiem do sceny. No i faktycznie podczas kolejnej edycji takie chodniczki się pojawiły, a ja mogłem być bliżej muzyki i bliżej ludzi. To było coś rewelacyjnego – przekonuje uczestnik Audioriver.
Na tym jednak nie koniec. Audioriver podjął szerzej temat dostępności festiwali muzycznych dla osób z niepełnosprawnościami. We współpracy z Fundacją Kultury Bez Barier przeprowadzono wywiady, dzięki którym organizatorzy i uczestnicy będą mogli lepiej zrozumieć potrzeby osób niewidomych, z niepełnosprawnością słuchu, bądź ruchową. Akcja odbywa się w ramach kampanii edukacyjnej Audiohome #jesteśwdomu.
– Niejednokrotnie osoby z niepełnosprawnościami są wykluczone z życia festiwalowego. Powody są różne, czasami chodzi o architekturę, o trudne do przemieszczania się podłoże czy brak podjazdów. Innym razem o tłum i o niepewność, która pojawia się, gdy ktoś znajdzie się w dużym skupisku ludzi. Barierą mogą być również nieprzemyślane reakcje innych uczestników festiwalu – tłumaczy Katarzyna Kerber z ramienia organizatorów płockiego festiwalu.
Więcej w kolejnym wydaniu Tygodnika Płockiego.
BeeS
Fot. D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze