Reklama

Wolnoć Tomku w swoim domku. O Fredrze w TNP

06/07/2023 17:00

20 czerwca minęła 230. rocznica urodzin hrabiego Aleksandra Fredry. Z tej okazji Sekcja Pedagogiczna Towarzystwa Naukowego Płockiego zaprosiła na sesję „Fredrowskie inspiracje we współczesnej edukacji”. Wysłuchaliśmy dwóch prelekcji: dra Marcina Lutomierskiego pt. „Aleksander Fredro jako specyficzny moralista” oraz „Fredro w szkole. Edukacyjne wątki twórczości Aleksandra Fredry” mgr Urszuli Ambroziak-Bereszczyńskiej. 

Związany z Wydawnictwem Naukowym oraz Wydziałem Humanistycznym Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu Marcin Lutomierski zacytował fragment autobiograficznego wiersza Fredry „Odludek”, w którym autor pisał: „Tak jest! Nie lubię ludzi, mnie nie lubią ludzie, / Idziemy z sobą w życiu zawsze jak po grudzie, / Trącamy siebie łokciami, tłuczemy głowami – / No cóż guzów!... Sam pójdę, a wy idźcie sami”. Zarówno ten utwór, jak i lektura kilku innych, a także świadectw epoki dowodzą, że popularny komediopisarz, którego dzieła iskrzą humorem, w życiu prywatnym był mizantropem. Czasami ogarniała go melancholia, dzięki której zyskał w rodzinie przydomek „młodego staruszka”. 
Oczywiście nie tylko mizantropem można nazwać znakomitego pisarza. Na pewno był wielkim patriotą, który jako żołnierz wojska Księstwa Warszawskiego wziął udział m.in. w wyprawie Napoleona na Moskwę. Być może względy osobiste (narodziny i śmierć syna) spowodowały, że nie walczył w powstaniu listopadowym. Wspierał jednak swojego brata i napisał kilka patriotycznych wierszy, jak zapomniany dziś utwór „Jeszcze Polska nie zginęła”, w którym wzywał: „Do broni! / Do koni! / Wolność niech żyje! / Powstańcie narody, / Wywalczym swobody, / Skruszymy kajdany, / Zwalimy tyrany”. Ziemianin, urzędnik, działacz społeczny, który kochał także swoją lokalną ojczyznę. 
Marcin Lutomierski podkreślał, że autor „Zemsty” był postacią wielobarwną. Gdy podczas jednego z balów karnawałowych w 1817 r. ze wzajemnością zakochał się w Zofii z Jabłonowskich – wówczas żonie słynnego i bardzo majętnego Stanisława hrabiego Skarbka, potrafił na nią czekać 11 lat. Zawarciu małżeństwa nie przeszkodziły zabiegi obu rodzin odciągających zakochanych od pobrania się. Piękny portret Zofii znajduje się w Muzeum Romantyzmu w Opinogórze. 
Chociaż szerokiej rzeszy odbiorców Fredro znany jest przede wszystkim jako komediopisarz, był autorem ogromnej liczby wierszy, także o charakterze żartobliwym, ironicznym, czasem nawet obscenicznym. Do tej ostatniej grupy należy poemat „Sztuka obłapiania” z roku 1817, a także krążąca w różnych (nieautoryzowanych) wersjach historia królowej Piczomiry. 
Do pełnego portretu hrabiego Fredry należy dodać jego wkład w rozwój polszczyzny. W swoich dziełach ocalał słownictwo staropolskie. Do języka na stałe weszły związki frazeologiczne i przysłowia na kanwie jego utworów. Do najsłynniejszych należą: mocium panie; złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma; wyszło szydło z worka; wolnoć Tomku w swoim domku; niech się dzieje wola nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba. 
Urszula Ambroziak-Bereszczyńska opowiedziała o percepcji dzieł Fredry w szkole z perspektywy praktyka (na co dzień uczy w Zespole Szkół nr 1 w Płocku oraz jest doradcą metodycznym języka polskiego). Przedstawiła najważniejsze fakty z biografii pisarza, miejsca dla niego szczególne, ważne dzieła. Prezentację zakończyło przedstawienie kluczowych źródeł do twórczości Fredry. 
Spotkanie poprowadziła przewodnicząca Sekcji Pedagogicznej TNP, prof. SWPW dr hab. Małgorzata Kamińska.

(lesz)

Reklama

Fot. Maciej Wróbel

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości