Był tort, miłe słowa, inscenizacja wiersza napisanego przez aktora i życzenia od młodszych kolegów z zespołu. Witold Mierzyński oficjalnie pożegnał się z Teatrem im. Jerzego Szaniawskiego. Uczestnikom spotkania rozdawał tomiki wierszy i wpisywał autografy. Zaśpiewał też pięknie starą, warszawską piosenkę " Gdzie ta harmoszka".
lesz.
Fot. Dariusz Ossowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze