Ze zgrupowania w Austrii powrócili piłkarze nożni Wisły Płock. Przez ostatnie dni będą się przygotowywać do pierwszego ligowego spotkania. – Z niecierpliwością czekamy na ligę, pierwsze mecz to wielka niewiadoma – mówi trener drużyny Mirosław Jabłoński.Trener jest zadowolony z przepracowania przez cały zespół okresu przygotowawczego. – Było sporo czasu, rozegraliśmy sześć spotkań, w tym trzy z zagranicznymi, silnymi przeciwnikami i widać było, że z meczu na mecz drużyna gra coraz lepiej. Do samych wyników bym nie przywiązywał większej wagi, ważniejsze były same mecze. Niestety, nie miałem do dyspozycji przez cały okres kadrowiczów, którzy dojechali dopiero do Austrii, ale za to bardzo dobrze spisywali się młodzi piłkarze.
Kontuzji prawie nie było. Jedynie Paweł Sobczak został kopnięty w nogę podczas meczu, ale pauzował tylko w ostatnim meczu, a już w Płocku był gotów do treningu. – Chcieliśmy zagrać z silnymi przeciwnikami i to się udało – mówi M. Jabłoński. – Tylko w takich meczach widać, czego drużynie brakuje. A brakuje przede wszystkim zgrania, ale to było do przewidzenia po zmianie połowy składu.
Podczas zgrupowania w Austrii Wisła przegrała na początek 0: 3 z Hapoel Nikozja, potem wygrała 4: 0 z Energie Cottbus i na koniec bezbramkowo zremisowała z Lewskim Sofia.
Do 31 lipca drużyna będzie trenować na własnych obiektach, nie planuje się już żadnego towarzyskiego spotkania. Godzina zero, to 18.00 w sobotę, kiedy to na boisko wyjdą Wisła i Górnik Zabrze, by rozegrać pierwszy ligowy pojedynek.
Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze