Na ORLEN Stadionie rozegrany został mecz 21. kolejki. Druga w tabeli Wisła podejmowała przedostatni zespół w Ekstraklasie - Widzew Łódź. mecz zakończyl się zwycięstwem gości 2:0
Kilka miesięcy temu, w sierpniu 2025 roku, płocczanie po raz pierwszy w sezonie nie wygrali spotkania. Pojedynek z Widzewem zakończył się remisem 1:1. W ostatni weekend sierpnia płocczanie przegrali swój pierwszy mecz, Arka Gdynia wygrała przed własną publicznością 1:0.
W następnym tygodniu mecz się nie odbył, pojedynek z Cracovią został odwołany z powodu ulewy, która tuż przed meczem przeszła nad Płockiem, a tydzień później, Wisła przegrała drugi mecz w rozgrywkach. Jagiellonia była lepsza o jedną bramkę.
Trener Mariusz Misiura często mówi, że nie ma mowy o powtórzeniu historii, bo są teraz inne warunki, inni zawodnicy, inne sytuacje. A jednak historia się powtórzyła, Wisła przegrała dwa pojedynki z rzędu.
Pierwszego gola strzelił w 38. min Sebastian Bergier. Tuż po 30. minucie gry, po akcji na polu karnym, piłkarze Widzewa sugerowali, że Marcus Haglind-Sangre zagrał ręką. Po sprawdzeniu na VAR, sędzia Gryckiewicz zdecydował o rzucie karnym dla Widzewa. Stały fragment gry nie mógł od razu być wykonany, bo boisko zostało całkowicie zadymione. W 38. min Rafała Leszczyńskiego pokonał z 11. metrów Sebastian Bergier. Była to pierwsza strzelona bramka w sobotnich meczach Ekstraklasy.
Wynik spotkania ustalił w 89. min Emil Kotnvig, który dostał podanie na czystą pozycję od Andiego Zeqiri`ego. Wisła straciła po raz pierwszy w tym sezonie dwa gole.
Fot. Dariusz Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze