Reklama

Wisła najlepsza jest

31/05/2006 11:25
Po trzech finałowych meczach piłki ręcznej mężczyzn Wisła Płock prowadziła z Chrobrym Głogów 2: 1. Do tytułu brakowało tylko jednej wygranej. Ci, którzy przyszli w sobotnie popołudnie do hali mieli nadzieję, że będzie to ostatni mecz, po którym płoccy piłkarze odbiorą złote medale.
Chyba z podobnym nastawieniem wyszli na parkiet piłkarze Chrobrego, którzy nie tylko na rozgrzewce wystąpili w koszulkach „Finalista Mistrzostw Polski”, ale rozpoczęli spotkanie bez wiary w zwycięstwo. – To najłatwiej zdobyty tytuł Mistrza Polski – powiedział po meczu kapitan drużyny Andrzej Marszałek. A bramkarz Wisły wie co mówi, bo miał swój ogromny udział w wywalczeniu wszystkich poprzednich złotych medali.
Goście zaczęli spotkanie z ogromnym respektem. Pozwolili Wiśle w 4 min. prowadzić 4: 0 i jak się później okazało, przez cały mecz gospodarze starali się zachować sporą różnicę bramek. Nie było na boisku tej niesamowitej agresji, jaka miała miejsce na parkiecie w Głogowie, gra była fair, obydwa zespoły starały się zaprezentować to, co w piłce ręcznej jest najładniejsze, czyli walkę o każdą piłkę i piękne akcje, zakończone efektownymi golami.
Wisła prowadziła przez całe spotkanie, od pierwszej do ostatniej minuty, a wynik ani razu nie był zagrożony. Co prawda w 44 min. goście zmniejszyli różnicę goli do 3 i wyniku 22: 19, ale to był ostatni zryw. Od tego momentu Wisła powiększała przewagę tak, by w końcówce, razem z kibicami napawać się radością, a nie nerwowo walczyć o kolejne bramki.
Plan się powiódł, przy niesamowitym dopingu Wisła wywalczyła sześć goli przewagi, co w finale nie jest zbyt łatwe, bo przecież spotykają się dwie najlepsze w całym sezonie drużyny. Po raz piąty w historii, a po raz trzeci z rzędu, tą lepszą drużyną okazała się Wisła Płock.
Tego co działo się potem, trudno opisać. Niesamowita wrzawa, kibice oczywiście wybiegli na parkiet, piłkarze natychmiast zostali pozbawieni koszulek i utonęli w ramionach swoich fanów. Pojawiły się szampany, z głośników popłynęła pieść zespołu Queen, którą zawsze gra się zwycięzcom, a wszyscy cieszyli się z odniesionego przez piłkarzy sukcesu.
Zwykle do gazet dokładane są reklamy, próbki kosmetyków, albo płyty. Po meczu decydującym o tytule Mistrza Polski chciałoby się dołożyć do gazety próbkę dopingu. To było coś niesamowitego, coś co chciałoby się zachować na przyszłość.
Płocczanie byli bardzo szczęśliwi, ale zadowolony z ostatecznego wyniku był także trener Chrobrego Jarosław Cieślikowski. – Ja od początku do końca wierzyłem w to, że osiągniemy sukces – mówił prezentując z dumą srebrny medal. – Mam równą drużynę, w której każdy zawodnik może wyjść w każdej chwili na boisko i walczyć z najlepszymi w kraju. Na dodatek w Głogowie jest doskonała atmosfera dla piłki ręcznej. Mam nadzieję tam zostać na następny sezon, a jeśli uda mi się wywalczyć podobny budżet jak ma Wisła, to może za rok my się będziemy tak cieszyć z sukcesu.
Piłkarze Wisły, choć już zakończyli spotkanie, to nie mogli wyrwać się z objęć kibiców, którzy robili wspólne zdjęcia, gratulowali i cieszyli się z sukcesu. Kiedy udało nam się na chwilę odciągnąć od tłumu kapitana drużyny Andrzeja Marszałka, ten powiedział, że dla takich chwil warto żyć. – To się chyba nigdy nie znudzi, takie zwycięstwa i kolejne tytuły. – Na pytanie, czy zamierza grać w drużynie następny sezon, bez wahania powiedział: – Oczywiście, jeszcze się doskonale czuję, a o miejsce w bramce mogę śmiało walczyć z młodszymi kolegami. Teraz chcielibyśmy osiągnąć więcej w Lidze Mistrzów, już czas na dobry wynik na europejskich parkietach.
Jednym z tych piłkarzy, którzy mają ogromny udział w sukcesie, ale któremu przyszło zwycięstwo kolegów oglądać z trybun, był Adam Wiśniewski. – Bardzo zazdrościłem kolegom, że nie mogę też wyjść na parkiet. Niestety, czeka mnie długa przerwa, około 6 miesięcy. Ale oczywiście zamierzam wrócić do piłki ręcznej. Jeszcze nie osiągnąłem w niej wszystkiego. Szkoda tylko, że większa część następnego sezonu będzie się rozgrywać bez mojego udziału.
Z pięciu tytułów Mistrza Polski, trzy piłkarze zdobyli w czasie, kiedy prezesem klubu jest Krzysztof Dmoszyński. Prezes ten sezon musi zaliczyć do bardzo udanych. Tytuł Mistrza Polski piłkarzy ręcznych i Puchar Polski piłkarzy nożnych to powody do zadowolenia. – Bardzo się cieszę, że udało się ten sezon zakończyć takimi sukcesami. To ogromna satysfakcja. Ale muszę podkreślić, że bohaterami są zawodnicy i szkoleniowcy oraz główny sponsor, czyli PKN ORLEN, bo bez pieniędzy, które otrzymujemy, osiągnięcie takich wyników nie byłoby możliwe. A co teraz? Przede wszystkim musimy pomyśleć o budowaniu drużyny przed Ligą Mistrzów, ale nie wiem, czy nasze zamierzenia się powiodą. Prowadzimy rozmowy z różnymi zawodnikami, ale trzeba sobie jasno powiedzieć, że nie jesteśmy dla wielu z nich konkurencyjni ani atrakcyjni.
Trener Krzysztof Kisiel obiecywał, że w ciągu dwóch najbliższych tygodni piłkarze ręczni rozpoczną urlopy, a kadra szkoleniowa powinna zakończyć rozmowy z nowymi zawodnikami, którzy będą reprezentować barwy Wisły w następnych sezonach. Na razie trudno powiedzieć, kogo nie zobaczymy w następnym sezonie. Pewne jest tylko, że nadal funkcję kapitana drużyny pełnić będzie najstarszy zawodnik Wisły – Andrzej Marszałek, któremu marzą się jeszcze kolejne sukcesy z drużyną.
Wisła: Marszałek, Wichary – Niedzielski 3, Titov 2, Szyczkow 5, Witkowski 5, Matysik 1, Wleklak 5, Paluch, Kuptel 1, Wuszter 9, Szczucki, Twardo.
Chrobry: Kotliński, Pitoń – Różański 7, Łuczyk, Marciniak 1, M. Jurecki, Świtała 5, Piotrowski 1, Kuta 2, Borszewski 1, Szymyślik 1, B. Jurecki 5, Wolski, Piwko 2.
Jola Marciniak
Fot. J. Wiśniewski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości