1 czerwca prezes PKN ORLEN Piotr Kownacki oraz prezydent miasta Płocka Mirosław Milewski podpisali Pakiet dla Płocka, dokument, dzięki któremu współpraca firmy i miasta odbywać się będzie na z góry określonych zasadach. Jednym z punktów porozumienia było sponsorowanie inicjatyw lokalnych w zakresie sportu i przejęcie Wisły Płock przez władze miasta. – Myślę, że mam do przekazania dobre wiadomości – rozpoczął konferencję prasową prezes Kownacki. – Tu zaczęła się Petrochemia, tu firma ma swoje korzenie i wiele Płockowi zawdzięcza, dlatego podjęliśmy działania na rzecz społeczności miasta. Chcemy, by nasze działania były w pełni skoordynowane, podejmowane w ścisłej współpracy z miastem. Najważniejsza wiadomość dla sympatyków Wisły Płock to ta, że przez najbliższe trzy sezony sportowe Koncern zobowiązał się do współfinansowania działalności klubu. Maksymalna suma zaangażowania ze strony firmy, pozostanie na dotychczasowym poziomie i wynosić będzie w sumie nie więcej niż 30 mln zł. W tym wszystkim są dwie wiadomości: bardzo dobra dla sympatyków piłki ręcznej i niewiadoma dla kibiców futbolu. Prezes Kownacki nie ukrywał, że jako sympatykowi piłki ręcznej marzą mu się sukcesy na co najmniej dotychczasowym poziomie, a nawet większe. I w tym celu, aby zapewnić odpowiedni rozwój sportowy wielokrotnych Mistrzów Polski w piłce ręcznej, Koncern będzie przekazywał co najmniej 5 mln zł z rocznej puli środków. Te pieniądze będą mogły być wykorzystane tylko przez sekcję piłki ręcznej. Nieco inaczej ma wyglądać sprawa sekcji piłki nożnej. Ma ona być finansowana wspólnie przez gminę Płock, podmioty gospodarcze z jej terenu oraz PKN ORLEN. Poziom sponsoringu ze strony Koncernu jest uzależniony od wysokości środków wyasygnowanych przez Płock i lokalne podmioty gospodarcze. Maksymalny poziom zaangażowania Koncernu ma wynieść 5 mln zł, o ile środki w tej samej wysokości zostaną zapewnione przez partnerów. Co to oznacza w praktyce? Za każdą złotówkę wpłaconą do kasy klubu przez lokalnych biznesmenów Koncern dołoży złotówkę. Pytanie tylko jest takie, czy lokalny biznes jest w stanie zebrać rocznie 5 mln zł na piłkę nożną? Podobno tak, przynajmniej takie są ustalenia po pierwszych rozmowach, podczas których firmy: PERN SA, Operator Logistyczny Paliw Płynnych, Budmat, BEM, Stalmech, PKE Energa, Basell Orlen Polyolefins, AGAT czy Mostostal zadeklarowały chęć uczestnictwa w dalszych rozmowach. Od tych i innych płockich firm zależeć teraz będzie przyszłość płockiego futbolu. Z bardzo ważnych informacji jest jeszcze ta, że trwają przygotowania do nieodpłatnego przekazania przez PKN ORLEN stadionu z przeznaczeniem do wykorzystania i realizowania celów sportowo – rekreacyjnych przez Płock. Koncern zobowiązał się także do podjęcia działań na rzecz przekazania miastu 100% akcji Wisły Płock. ORLEN, zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami, wesprze również budowę hali sportowo – widowiskowej w Płocku. Prezydent miasta Płocka Mirosław Milewski nie ukrywał, że jest bardzo zadowolony z podpisanej umowy. – Rozmowy były wyjątkowo konstruktywne – stwierdził. – Jest to przedsięwzięcie bardzo ryzykowne, ale ja lubię wyzwania. Cieszę się, że zostanie utrzymane finansowanie klubu na dotychczasowym poziomie, a jeśli dodamy do tego kampanię społeczną skierowaną do kibiców, mieszkańców miasta i lokalnego biznesu, to możemy liczyć na większy budżet klubu. Prezydent nie chciał zdradzić szczegółów kampanii, ale powiedział, że na następny sezon nie będzie żadnego darmowego karnetu na mecz. Wszyscy kibice i sympatycy, którzy będą chcieli obserwować spotkania, przez rok w II lidze, a potem o pierwszą trójkę ekstraklasy, będą musieli zapłacić za bilety. M. Milewski liczy, że 6 tys. kibiców zakupi karnety na cały sezon. O szczegółach porozumienia będziemy jeszcze pisać, bo nie wystarczy coś dostać, trzeba jeszcze to utrzymać. Wszyscy zdają sobie sprawę, że roczne utrzymanie stadionu to ponad 1,6 mln zł, które teraz trzeba będzie znaleźć w budżecie miasta. Podobnie jak pieniądze na inwestycje, w ciągu trzech lat stadion musi mieć widownię na 15 tys. osób i zadaszone wszystkie trybuny. Prezydent nie wierzy, że to przedsięwzięcie może się nie udać. – Oczywiście są zagrożenia, jak w każdym biznesie, ale nie wyobrażam sobie, że mógłby się spełnić czarny scenariusz. Jest apatia w gronie sympatyków piłki nożnej, przytrafiła się II liga po latach gry w ekstraklasie, ale to porozumienie przerywa zaklęty krąg. Musi się udać. Porozumienie dotyczy trzech najbliższych sezonów sportowych. Prezes Kownacki obiecał, że powinno zostać ono przedłużone na dalsze lata. Jola Marciniak
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze