Ostro i bez zbędnych ceregieli pożegnaliśmy lato w Płocku. Na plaży nad Wisłą koncert gonił koncert. Imprezę rozpoczął płocki akcent, czyli Reszta Pokolenia. Potem zagrały Lipali i Alastor. Z każdym kolejnym koncertem było coraz więcej mocniejszych brzmień i coraz bardziej gęstniał tłum przed sceną.
Luxtorpeda, choć ostatnio systematycznie odwiedza Płock, porwała publikę. Jednak koncert zespołu to nie tylko ściana dźwięku. Frontman – Robert Friedrich znany też jako „Litza” w przerwach pomiędzy poszczególnymi numerami sporo mówił np. o tym, że warto przebaczać, bo wtedy lepiej żyć. Nawiązał do utworu „Nieobecny nieznajomy” napisanego specjalnie dla jego ojca, z którym przez długi czas nie miał dobrych kontaktów. Był też wątek patriotyczny i utwór „Za wolność”, zaśpiewany w hołdzie bohaterom, którzy walczyli i polegli – „żebyście także w Płocku mówili po polsku i po polsku wyznawali sobie miłość”. Występ miał zakończyć „Autystyczny”. I gdyby były bisy, pewnie tak by się stało. Niestety, fanom grupy na finał musiał ostatecznie wystarczyć równie przebojowy „Hymn”.
Nie zawiedli się też fani Closterkeller. Grupa zagrała wyjątkowy koncert z okazji 20-lecia wydania albumu „Scarlet”, uważanego za jeden z najlepszych w dorobku grupy. Ale jak przekornie przyznała Anja Ortodox, osobiście bardziej woli płytę „Nero”. Po energetycznym koncercie, jaki dała w Płocku trudno w to jednak uwierzyć. Pokazała, że jest w świetnej formie. Ba, nawet zagrała na gitarze. Miała też gości specjalnych na scenie. Raz na skrzypcach towarzyszył jej Jelonek. A za chwilę tancerka w kreacji delikatnej niczym połyskujące skrzydła motyla. Dodajmy, że zapis materiału z Płocka ukaże się niebawem na płycie DVD przy okazji specjalnej reedycji płyty „Scarlet”.
Z zaproszenia na festiwal do Płocka chętnie skorzystała też gwiazda gothic metal z Włoch – Lacuna Coil. Wiele osób właśnie dla tej grupy wybrało się na Summer Fall Festival.– Dawno nie byliśmy w Polsce. Uwielbiamy polską publiczność, która tak żywo reaguje na naszych koncertach – mówił Andrea Ferro. Christina Scabbia z kolei zachwycała się urzekającą lokalizacją płockiego festiwalu. Dodała też, że we Włoszech również organizowane są koncerty na zakończenie lata, jednak głównie we wschodniej części kraju. A jakie było mijające lato dla Lacuna Coil? – Zagraliśmy kilka koncertów i byliśmy na paru festiwalach, ale nasza aktywność była mniejsza niż zwykle. Pracujemy nad nową płytą. Premiera już niedługo – zapewniają członkowie zespołu. W Płocku zagrali materiał dobrze znany fanom, ale też cover Depeche Mode „Enjoy the silence”.
Wilki powróciły do Płocka po 11 latach przerwy. – Popatrzyłem na zespoły, które dzisiaj wystąpiły i pomyślałem, że fajnie gdyby nas zaproszona dwa lata temu do Płocka. Graliśmy wtedy więcej muzyki rockowej. Na ten sezon przygotowaliśmy bardziej lightowy program i mam nadzieję, że element country nie oburzy fanów rocka – zastanawiał się przed koncertem Robert Gawliński. Wielkich niespodzianek jednak nie zaserwował. Usłyszeliśmy numery, za które lubimy Wilki. Smaczek? Z ojcem zagrał syn Beniamin. W Wilkach od roku gra na klawiszach i gitarze. – Z rodziną gra się najlepiej. Z tatą ekstra się dogadujemy. Mamy podobne gusta muzyczne – zapewniał 23-latek na konferencji prasowej. – Nie kupuję tego – żartował ojciec, a na poważnie dodał, że cieszy się, że może syna edukować.
Imprezą Summer Fall Festival Płocki Ośrodek Kultury i Sztuki oficjalnie zakończył sezon letnich imprez. Impreza adresowana była do fanów mocniejszych brzmień, choć na koncercie Wilków pełnym doskonale znanych hitów każdy mógł znaleźć coś, co lubi. BeeS
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze