Święta co prawda dawno się skończyły, ale czas świąteczny po dawnemu nadal trwa. Ciekawe, czy w tym bardzo długim ostatnio świątecznym okresie ktoś dostrzegł same święta? Oczywiście my, poza wszechogarniającym konsumizmem, nie znamy jeszcze tych problemów, z którymi borykają się społeczeństwa zachodnie. Tam ludzie, jak my za komuny, muszą zmagać się z lewicową ideologią politycznej poprawności, która w imię troski o bezstronność i szacunek dla wyznawców najróżniejszych religii wykreśla z publicznego języka wszelkie chrześcijańskie akcenty, nawet samo wyrażenie „Boże Narodzenie”. Jak zatem świętować Boże Narodzenie bez Bożego Narodzenia? Okazuje się, że przez lata można było na przykład nazywać świąteczne dekoracje „światełkami zimowymi”, same uroczystości świąteczne „festiwalem świateł”, a choinki usunąć z większości miejsc publicznych. Nawet ministerstwo edukacji w Wielkiej Brytanii zalecało wykorzystanie czasu świątecznego do propagandy idei marnotrawstwa papieru na kartki i opakowania świąteczne. W tym roku, jak wieść niesie, ludzie, jakby budząc się z wieloletniego odrętwienia, zaczęli domagać się powrotu do dawnych tradycji. W obronę Bożego Narodzenia zaangażowały się mocno środowiska konserwatywne i oczywiście Kościoły różnych wyznań chrześcijańskich. Szybko też okazało się, że wyznawcom innych religii wcale Boże Narodzenie nie przeszkadza.Dobrze poinformowane źródła donoszą, że światełko rozsądku zaświeciło też w Ameryce. I tam dostrzeżono pierwsze przejawy odwrotu od świątecznej politycznej poprawności, która zakazywała używania nawet słowa „Christmas” w formułach życzeń świątecznych, w serwisach informacyjnych wielkich stacji telewizyjnych i radiowych, a nawet w szkolnych bożonarodzeniowych szopkach. Zmian nie widać jeszcze w instytucjach państwowych, tu nadal obowiązują życzenia „udanego sezonu świątecznego”, ale zwykli ludzie mają już dosyć, szczerze życząc sobie przy każdej okazji „szczęśliwego Bożego Narodzenia”. Wielkie sieci handlowe, aby nadrobić wieloletnie zaniedbania, od razu popadły w drugą skrajność – nadgorliwie aktualizują swoje kampanie reklamowe, wsadzając gdzie się da słowo „Christmas”. Ale regułą już jest i u nas, że wyjątkowa prostolinijność ludzi z branży handlowej pozwala im dla pomnożenia zysku zawłaszczyć nawet rzeczy najświętsze.
Powrót do właściwego nazewnictwa świątecznego nie rozwiązuje automatycznie zasadniczego problemu, jakim jest właściwy i godny styl świętowania Bożego Narodzenia. U nas z nazewnictwem kłopotów na szczęście nie ma, ale nie oznacza to, że znaleźliśmy sposób na szczere i głębokie przeżywanie tego, co stanowi samą istotę świąt, czyli cudu Boskiego wcielenia. Cudu zresztą żadnego nie można brać zbyt dosłownie, o czym przypomina przezornie w świątecznym, a jakże, wydaniu tygodnik „Wprost”. Wczuwa się przy tym na serio w rolę prawdziwego autorytetu opiniotwórczego, dlatego bez kompleksów tłumaczy niekumatym, że wszystkie cuda da się wyjaśnić już racjonalnie na gruncie naukowym, więc cudów po prostu nie było, nie ma i nie będzie. Proste rozumowanie, a wniosek godzien wnioskującego.
Tak wyglądają we współczesnym świecie zmagania z wszechogarniającym poczuciem duchowego zagubienia w społeczeństwie wolnego rynku. Norwid już w XIX wieku pisał, kiedy rozdzierano jeszcze świeże rany zadane narodowi na Wschodzie, nie o jednej, ale o dwu Syberiach, jednej, co zrozumiałe, jako synonimie rosyjskiego despotyzmu, której Polacy w okrutny sposób doświadczyli, i drugiej jako synonimie zachodnioeuropejskiego nihilizmu, który czyni ze świata ludzkich doświadczeń jeszcze większą pustynię, niż bezkres azjatyckich rubieży naszego sąsiada. Tej zdajemy się powoli doświadczać. To, czego nie złamał w nas totalitaryzm sowiecki, złamie, albo już to uczynił, totalitaryzm zachodniej laickiej mentalności konsumpcyjnej. Wielka szkoda. Zdaje się, że musimy mocniej wdepnąć w to g…, z którego Zachód powoli, choć nic jeszcze nie przesądzone, próbuje się wygramolić.
Wiesław Kopeć
* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze