Reklama

Wieś liczy straty

22/07/2009 08:35

Plantatorzy z naszego regionu nie mają powodów do zadowolenia. Pogoda im nie sprzyja. Najpierw uprawy pustoszyła susza, teraz robi to grad i ulewne deszcze. Dotkliwie przekonali się o tym mieszkańcy podpłockich gmin.

Jeśli pogoda się nie poprawi, zbiory zbóż będą w tym roku bardzo trudne. Nawet jeśli uda się zebrać plony z pól, to ich jakość może być niezadowalająca. – Deszczu jest już za dużo, na rośliny wchodzi pleśń i inne choroby, które powodują, że zbiory będą niskiej jakości – komentują rolnicy z naszego regionu.
Prognozowana przez ministerstwo cena 530 zł za tonę pszenicy konsumpcyjnej, zdaniem rolników, nie zagwarantuje zwrotu poniesionych kosztów, które w tym roku są bardzo duże. Trzeba było przeprowadzać zabiegi, które zapobiegły w jakimś stopniu szerzącym się chorobom grzybowym. Koszty produkcji mogą być więc wyższe od zapowiadanej ceny po żniwach.
Chwile grozy przeżyli mieszkańcy gminy Słupno, gdzie 8 lipca podczas burzy spadł grad, który niszczył nie tylko uprawy, ale również budynki. Największe straty ponieśli mieszkańcy: Mirosławia, Cekanowa, Liszyna, Miszewka Strzałkowskiego, Starego Gulczewa i Borowiczek Pieniek. Ucierpiały uprawy kukurydzy, buraków, rzepaku, ziemniaków, zbóż ozimych i jarych, warzyw, drzew i krzewów owocowych.
– Dokładnych danych, co do poziomu strat możemy się spodziewać dopiero po zebraniu przez wojewodę mazowieckiego wszystkich wniosków od poszkodowanych rolników i zatwierdzeniu składu terenowej komisji ds. szacowania szkód w gospodarstwach rolnych – mówi Stefan Jakubowski, wójt gminy Słupno.
Straty były także w innych gminach. Ulewne deszcze dały się we znaki m.in. rolnikom z gmin: Brudzeń Duży, Bulkowo, Wyszogród czy Radzanowo.
W gminach, w których ostatnie anomalie pogodowe wyrządziły szkody, komisje powołane przez wojewodów przystąpiły do szacowania strat. Na podstawie ich opinii wojewodowie będą występować do ministra rolnictwa o uruchomienie kredytów klęskowych. Rolnicy, u których w gospodarstwach wystąpiły straty spowodowane przez powódź, gradobicie, ulewy bądź inne klęski żywiołowe, mogą występować do banków o preferencyjny kredyt. Do wniosku o przyznanie takiego kredytu będą musieli dołączyć opinię komisji, która oszacowała straty spowodowane klęską żywiołową w ich gospodarstwie.
W urzędach gmin mówią, że na dzisiaj trudno jest powiedzieć, czy oprócz kredytów klęskowych rolnicy będą mogli skorzystać z innej formy pomocy.
Pewnym pocieszeniem dla poszkodowanych może być fakt, że Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wypłaci płatności bezpośrednie także do gruntów rolnych, na których wystąpiły nadzwyczajne okoliczności (np. gradobicie i nadmierne opady atmosferyczne), powodujące zniszczenie upraw. Rolnik, u którego wystąpiły takie szkody, powinien w terminie 10 dni od daty ustania nadzwyczajnych zjawisk dostarczyć kierownikowi biura powiatowego ARiMR dokumenty potwierdzające wystąpienie szkód na jego polach.
Codzienne opady deszczu dały się we znaki także hodowcom, którzy mają problemy ze zbiorem paszy dla zwierząt. Każdy dzień dodatkowo zmniejsza ich jakość. – Jeśli siano będzie leżało na polu i nieustannie mokło, to nie będzie się nadawało na pasze, a jedynie podściółkę do obory – mówią rolnicy z okolic Płocka.
Deszcze najkorzystniej wpłynęły na wegetację warzyw. Jednak zbyt obfite opady mogą zaszkodzić również im. Mogą spowodować gnicie i trudności z prowadzeniem skutecznej ochrony przeciwko chwastom i chorobom.    mś

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości