Do świąt pozostały już tylko dwa tygodnie. Przypomniał o tym w sobotę Skansen Osadnictwa Nadwiślańskiego w Wiączeminie Polskim, który po raz pierwszy zaprosił na kiermasz. Słoneczna pogoda sprawiła, że przyjechało wielu gości, nie tylko z Mazowsza. Można było zajrzeć do chat czy powidlarni, kupić dekorację na wielkanocny stół albo po prostu odpocząć.
Wśród licznych stoisk uwagę zwracały wspaniałe kilimy z podlaskiej pracowni Teresy Pryzmont oraz siwaki i gliniane ptaszki Pawła Piechowskiego. Nie brakowało chętnych na degustację olenderskich powideł z buraków. Miód ze swojej pasieki przywiózł Jacek Tudela.
Mozaiki i tradycyjne pisanki prezentowała Justyna Klimczewska z Wyszogrodu. Płocką farmaceutkę Jolę Kowalkowską oblegały dzieci. Uszyte przez nią kolorowe kurki i zające będą zdobić koszyczki. Do kupienia były także palmy, stroiki, tradycyjne drożdżowe baby, drzeworyty i wyroby z drewna. Najmłodszy z wystawców Franek, uczeń SP nr 22, zdolności odziedziczył po dziadku. Własnoręcznie wykonał uśmiechniętego zająca.
Największym powodzeniem cieszyły się warsztaty robienia palm wielkanocnych i pisanek. Uczestnicy pracowali pod kierunkiem twórczyń ludowych Danieli Tomasik, Barbary Wieczorek i Marii Ciechańskiej. Można było także spróbować sił w wyplataniu koszy albo przynajmniej pomóc panu Kordalewskiemu mocząc wiklinowe gałązki w stawku za „szkołą”.
Kiermaszowi towarzyszyła wystawa fotograficzna „Wielkanoc na Mazowszu. Chodzenie za polem” Magdaleny Licy-Kaczan i Grzegorza Piaskowskiego. Sobotnie spotkanie z wielkanocnymi tradycjami zakończył koncert pieśni w wykonaniu Warmińsko - Mazowieckiej Kompanii Śpiewaczej.
(lesz)
fot. Marta Szatkowska-Kunavar
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze