Reklama

Wieczór poezji Wandy Gołębiewskiej - Do góry nogami

28/03/2002 13:20
Tak chodziła poetka przez trzy miesiące pobytu u przyjaciół w Australii, wiadomo, druga półkula. Ta nietypowa pozycja okazała się jednak nad wyraz twórcza, ponieważ Wanda Gołębiewska przywiozła z krainy kangurów dwa zapisane zeszyty wierszy, liryczny pamiętnik z podróży.Wiele z nich przeczytała w poniedziałkowe, marcowe popołudnie w siedzibie Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”. Wanda Gołębiewska marzyła w swym życiu o trzech rzeczach: żeby być nauczycielką (była), żeby być poetką (i jest), żeby pojechać do Australii (wróciła z niej 20 stycznia). - Australia to kraj, w którym wszystko jest inaczej. Człowiek czuje się wszędzie, jakby był w środku. W środku koła, widnokręgu, niezmierzonego buszu. Ogromne przestrzenie (200 km to tak jakby u nas 20 km), pająki wielkości dłoni, które patrzą na człowieka czerwonymi oczami, eukaliptusowy busz i... czołg na szosie w Dniu Weteranów 11 listopada – opowiadała pani Wanda. Wszystkie wrażenia, doznania, refleksje poetki – podróżniczki, jak w pigułce zamknąć można w wierszu, napisanym w domu, który stoi w środku australijskiego buszu: Nocą W Cockatoo Na wprost mojego okna Wypływa szereg gwiazd Z nimi Krzyż Południa I długo Razem nie chcą odejść póki senny eukaliptus nie połknie ich z chmurami chłodnymi jak lód cieniem na księżycu ciszą ciemności w buszu Cockatoo 23.XI. 2001r. (eg) Fot. D. Ossowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości