Reklama

Widziane ze skarpy

20/12/2006 08:23

Przez kraj nasz targany aferami przetoczyła się kolejna, tym razem prawdziwie światowa, wzorowana na amerykańskiej „aferze rozporkowej”, afera... Trudno właściwie powiedzieć jaka, bo jak dotychczas brak żelaznych dowodów na to, że w sprawach damsko – męskich w ogóle do czegoś doszło. I pewnie, jak to u nas, nigdy się tego nie dowiemy. A już wydawało się, że po licznych wielkich aferach zakończonych rozstrzygnięciami co najmniej niejednoznacznymi, nareszcie uda się chwycić byka za, powiedzmy... rogi. Ale figa z makiem! Poseł, który miał być żywym symbolem wszelkiego zła w naszym życiu publicznym, okazał się niewinny jak dziecię, którego rzekomo miał być ojcem! No, może tak całkiem aniołem to on nie jest, ale dowodów niezbitych na to nie ma i nie będzie.

I może się okazać, że najgorzej na całym zamieszaniu wyjdą media, a szczególnie gazeta, która całą aferę nakręciła. A swoją drogą to ciekawe, że te mądre redaktory z tej najbardziej profesjonalnej gazety w Europie Środkowej, co to na okrągło piszą jakie z tych działaczy Samoobrony męty, szuje i oszusty, tak bez zastrzeżeń uwierzyły we wszystko, co im naopowiadała... działaczka Samoobrony! Czym to wytłumaczyć, jeśli sama myśl o braku profesjonalizmu wydaje się czystym absurdem? Czyżby błysk „postępu” padł redaktorom na oczy? Bo jak tu nie uwierzyć, kiedy nie dość, że kobieta, to jeszcze samotnie wychowuje dzieci, a na dodatek „molestowana”? A może to przyjemność dokopania Kaczorom jest warta każdego ryzyka?

Reklama

 

Na naszym podwórku lokalnym mamy za to swoje problemy. Może nie tak poważne jak te krajowe, skromniejsze, jak to na prowincji, ale dla niektórych mieszkańców miasta dokuczliwe. Myślę o tych, co tak jak ja muszą codziennie przejeżdżać obok skrzyżowania z drogą dojazdową do nowego mostu. Są korki niestety, choć jeszcze nie działa sygnalizacja świetlna. Jak zacznie działać i samochody będą zmuszone się na tych światłach zatrzymywać, korki będą większe. Nie wiem czy odpowiedzialne za drogi instytucje już myślą, jak ten problem rozwiązać, ale byłoby wskazane, żeby jednak pomyślały.
Rozwiązanie jest wprawdzie prowizoryczne, ale prowizorka potrwa dostatecznie długo, by mieszkańcy osiedli położonych za tym zjazdem poczuli głęboką „wdzięczność” dla tych, co im ową przyjemność zafundowali. W ogóle cała ta inwestycja (myślę o budowie mostu wraz z drogami dojazdowymi) wygląda na jedną wielką prowizorkę i gdyby ktoś chciał nakręcić film instruktażowy na temat „jak nie powinno się realizować inwestycji”, to ma okazję niepowtarzalną! Gdzie w świecie znajdzie nowy most, który służy wyłącznie do podziwiania z dystansu swojej wyjątkowej niewątpliwie urody? Spieszcie się filmowcy, bo czas na realizacje dzieła dobiega końca i okazja do rozsławienia w świecie naszego pięknego miasta mija bezpowrotnie!
 

Reklama

 Jerzy Ogonowski

* Informujemy, że redakcja nie musi się utożsamiać z poglądami zawartymi w felietonach. W tym gatunku dziennikarskim ich autorzy wyrażają własne zdanie.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości